Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 17.2006

Page: 360
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2006/0362
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
360

DYSKUSJA NAD ARTYKUŁEM MIEKE BAL I ODPOWIEDŹ AUTORKI

LITERATURA CYTOWANA
Mark Cheetham, Kant, Art, and Art History, Cambridge University Press, Cambridge 2001
Immanuel Kant, Critiąue of Judgment, trans. Werner S. Plnhar, Hackett, Indianopolis
1987 (1790)
Nicholas Mirzoeff, Introduction to Visual Culture, Routledge, London 1999
Laura Mulvey, Visual and Other Pleasures (Theories of Representation and Difference),
Indiana University Press, Bloomington 1989 (1975)

W.J.T. Mitchell [unwersity of chicago]
MROCZNY PRZEDMIOT KULTURY WIZUALNEJ
W refleksjach Mieke Bal o Wizualnym esencjalizmie i przedmiocie
kultury wizualnej jest wiele takich rzeczy, z którymi zapewne nikt nie
chciałby się spierać. Kultura wizualna wyraźnie potrzebuje jaśniejszego
określenia swojego przedmiotu badań. Musi też uniknąć takiego „wizu-
alnego esencjalizmu”, któryby postulował „czysto” wizualne pole, całko-
wicie izolowane od innych zmysłów lub od dyskursu, kontekstu, inter-
pretacji, historii, technologii, mediacji, praktyk społecznych i tysiąca
innych rzeczy. I skłaniam się również do tego, by zgodzić się z Mieke Bal,
że kultura wizualna nie może opierać się na gotowych konceptach kultu-
ry (jeszcze mniej na studiach kulturowych), by zapewnić sobie mocne
fundamenty.
Bardziej interesujące od wymieniania w nieskończoność miejsc mojej
zgody z Mieke Bal, może być jednak podkreślenie niektórych obszarów
niezgody lub przynajmniej pewnego wahania w zaakceptowaniu jej pozy-
cji. Na początek, nie jest dla mnie jasne, dlaczego autorka zachowuje
taką czujność wobec „definicji” jako właściwej procedury dla określenia
przedmiotu i dlaczego wyobraża sobie, że „stwarzanie przedmiotu” nie
będzie, na pewnym etapie, wymagać gestu definicji. Każdy twórczy akt
jest, moim zdaniem (a podążam tutaj za Williamem BlakeTn), aktem
definicji, formowaniem „definitywnej i określonej tożsamości”, wyodręb-
nionej z wielości różnorodnych możliwości. Moim zdaniem, kultura wi-
zualna znajduje się teraz właśnie na progu definicji. W tej chwili jest ona
już wieloma rzeczami: „studiami w” takich obszarach jak: popularna
kultura i media; sub- lub nieartystyczne reprezentacje wizualne; obra-
zowanie w nauce i obrazowanie techniczne; media reklamowe; społeczne
praktyki widzenia i oglądania; optyczne wymiary podświadomości i świa-
domego mentalnego życia (pamięć, fantazja, imaginacja); to, co Gom-
brich nazwał „udziałem widza” w formowaniu obrazu; granice między
widzeniem i językiem, widzeniem i słuchaniem, widzeniem i niewidzial-
loading ...