Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie — 2.1957

Page: 327
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/roczmuzwarsz1957/0335
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
Irena Jakimowicz

PODRÓŻ MALOWNICZA BRZEGAMI WISŁY

Obrazy artystów warszawskich dla statków parowych w połowie XIX wieku

W

W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie zachowało się kilka obrazów oraz
szereg szkiców do nich i do obrazów zaginionych, które stanowiły zespół zdobiący w połowie
ubiegłego wieku kajuty statków parowych kursujących po Wiśle. Zespół ten, związany również
tematycznie, tworzył rodzaj ulubionej w pierwszej połowie XIX w. podróży malowniczej.
Obrazy ilustrowały trasę parostatków, odtwarzając malownicze okolice nadwiślańskie.

Okolice te cieszyły się od dawna popularnością, chętnie były zwiedzane i odtwarzane
przez malarzy. W końcu XVIII w. Zygmunt Vogeî na zlecenie Stanisława Augusta malował
widoki miejscowości położonych nad brzegami Wisły. Potem bywał tu często przede wszyst-
kim Jan Feliks Piwarski — sam i ze swymi uczniami. Brzegi Wisły głównie, obok pejzażu
kieleckiego, dostarczały motywów rozwijającemu się w latach 50 w środowisku warszaw-
skim krajobrazowi realistycznemu.

Tak po latach scharakteryzuje Powiśle Wojciech Gerson, jeden z najgorliwszych uczest-
ników i organizatorów wycieczek artystycznych. „Słynne na całą Europę brzegi Renu — pisał—
zadziwiają podróżnych ogromem mass skalistych upstrzonych zamkami, zdumiewają wspa-
niałością — sądzę jednak, iż dla nas, do ukochanych równin przywiązanych, nie ma miejsc
poetyczniejszych i w głębsze wprawiających zamyślenie, jak brzegi poważnej Wisły. Pole tu
dla chciwych wrażeń i rozmaitości, bo te brzegi nie zawsze równe i piaszczyste, nie wszędzie
niską porosłe łoziną, drzewa, lasy wielkie, zamki, dawne miasta i kościoły ciekawemu oku
próżno wytężać się nie dają, tym bardziej, że do każdego miejsca myśl jakaś lub zamierzchłe
przywiązane podanie“1 *.

Wypowiedź ta w sposób zwięzły i dobitny charakteryzuje stosunek do krajobrazu w okre-
sie, gdy romantyczny kult zabytków przeszłości i romantyczne zamiłowanie do malowni-
czości zaczynały się w malarstwie przyoblekać w kształty realistyczne. Epoka romantyczna,
która stawiała u nas znak równości między szkołą romantyczną a narodową, kierując uwagę
na tradycję historyczną i kulturę ludową otwierała oczy na uroki rzeczy swojskich. Kazała
podziwiać piękno swojskiej natury i uczyła patrzeć z szacunkiem na „murów szczątki, co dzie-

1 W. Gerson, Powiśle, Szkice piórem i ołówkiem kreślone, 1853. Tygodnik Powszechny 1885, nr 23,

s. 359.

327
loading ...