Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 145
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0179
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
GRUPA ARTYSTÓW PLASTYKÓW „ŚWIT”

145

guskiego, zwracając uwagę na wyraźną w ich pracach recepcję awangar-
dy początku XX wieku. Np. Wallis pisał o Lamie:
„)(• • •) w »Charonie« wybujałe długonogie postacie wywodzą się od odpowied-
nich postaci Cezanne’a; w pejzażach rozparcelowanie powierzchni na figury pla-
nimetryczne, stylizacje barwne i wywołany przez nie efekt niesamowitości opiera
się o prace ekspresjonistów niemieckich (...)”.
Na końcu krytyk dodawał dla pełności obrazu:
„A jak na wystawie »Rytmu« impresjonizm miał swego przedstawiciela w oso-
bie p. Pruszkowskiego, tak na wystawie »Świtu« reprezentowali go pp. K. Plater-
-Zyberk i Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz”.
Właśnie prace tych ostatnich wyróżnił — jako jedyne godne uznania
— recenzent „Gazety Warszawskiej”, Stefan Popowski, związany z kon-
serwatywnym środowiskiem warszawskiej Zachęty. Pisał:
„Lecz prócz Zyberk-Platera i Siestrzeńcewicza, którzy jak Piłat w Credo znaj-
dują się na tej wystawie, jakiż poza tym obraz na tej wystawie jest owym dzie-
łem, co by miało cechy dobrych poczynań. (...) Czyż krajobrazy Mrozińskiego mają
jakie ślady kultury artystycznej, wytworzonej tradycją Szermentowskich, Gerso-
nów i Chełmońskich? (...) Ze Władysław Roguski błąka się i nie wie, co chce wy-
razić, dość spojrzeć na twarze w obrazie (...) każda (...) jest jakgdyby ręką
innego człowieka wykonana (...). Nie wiele więcej można powiedzieć o obrazach
Władysława Lama, a Erwin Elster posiłkuje się jakimiś zupełnie obcymi wzora-
mi, które zresztą wzorami dobrego smaku nie są” 40.
Kryterium rodzimości sztuki służyło temu krytykowi do dyskredytacji
wszystkiego, co w najmniejszym choćby stopniu zdradzało wpływ awan-
gardy początku XX wieku.
W miesiąc później odbyła się w Poznaniu kolejna wystawa grupy.
Władysław Tatarkiewicz, wyróżniając Roguskiego, zastanawiał się nad
recepcją społeczną najbardziej postępowych formalnie prac Ełstera i La-
ma. Pisał:
„Elster wystawił tylko drobne rzeczy pejzażowe, ale i te dają świadectwo ta-
lentowi. Jest rzeczą wątpliwą, aby jego, a także Lama, próby rozbicia rzeczywi-
stości na prostsze bryły znalazły uznanie u szerszej publiczności (...)”4l.
„Lewicowość” części członków „Świtu” funkcjonowała ciągle w świa-
domości odbiorców, co musiało prowadzić do pewnego napięcia między
propozycjami tych artystów a powszechnymi oczekiwaniami publiczności.
Dlatego też w rok później (1924) krytycy przychylni grupie — tacy jak
Truchim czy Bocheński •— omówienie twórczości członków grupy poprze-
dzili wyjaśnieniem, na czym polega „nowa sztuka” i jak należy, w zwią-

04 Gazeta Warszawska 19l2i3, nr 106.
41 Kurier Poznański 1923, nr 120.

10 Artiura Quaestiones
loading ...