Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 151
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0185
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
GRUPA ARTYSTÓW PLASTYKÓW „ŚWIT”

151

przezwyciężenia — barierą przestrzeni. Ogród Zoologiczny leżał bowiem
na uboczu głównego „traktu kulturalnego” miasta 59. W związku z tym
pisał w 1921 roku W. Noskowski:
„Wprawdzie Poznaniacy żalą się czasem, iż wystawa jest »tak daleko za mia-
stem« (mniej więcej kwadrans piechotką od Rynku), ale pielgrzymują chętnie do
białego pawilonu, gdzie widzi się ciekawe rzeczy. »Świt« stanowczo zwyciężył prze-
strzeń” 60.
Sami artyści starali się jak najbardziej ułatwić dostęp do swej sie-
dziby. W związku z Rautem Klubu „Świtu” donosili:
„Klub posiada obszerne własne lokale (...). Celem uniknięcia konieczności prze-
chodzenia przez Ogród Zoologiczny, co zwłaszcza w czasie niepogody nie było wy»
godne, urządzono osobne wejście wprost od ulicy Bukowskiej” 81.
W jednym tylko okresie położenie pawilonu stanowiło atut dla grupy,
mianowicie w maju każdego roku, podczas trwania Targów Poznańskich.
Wykorzystywano to, organizując zwykle w tym czasie wystawy grupowe.
Od początku istnienia „Świt” brał udział w spektakularnych akcjach,
szeroko reklamowanych w prasie, mających przyczynić się do uzyskania
przez grupę wysokiego prestiżu społecznego (np. „akcja na Górny Śląsk”,
I. Orientacyjna wystawa ceramiczna, I. Wszechpolska Wystawa Fotografii
„Światłocień”, Pokaz Chryzantemów, „Protest Artystów Grafików” —
1922, bojkot Zachęty w 1924 r. i in.). Zabiegi ekspansywne „Świtu” prze-
ciwdziałać miały obojętności publiczności i „sfer miejskich” w stosunku
do grupy. Już w 1922 roku pisał M. Treter, że wpływ wychowawczy ini-
cjatyw „Świtu” mógłby być
„bez porównania głębszy, silniejszy (...), gdyby prowincjonalni mąciciele wody,
nie utrudniali tej grupie artystów spełniania tak szczytnych celów”62.
S. Truchim w 1923 roku, na zakończenie czteroodcinkowej recenzji,
najobszerniejszej jaka kiedykolwiek poświęcona została grupie, zauważał:
„Ze smutkiem natomiast stwierdzić należy minimalne wprost zainteresowanie się
jej (tzn. grupy »Swit« •— przyp. M.B.) wysiłkami społeczeństwa i władz. Na verni-
sage’u poza artystami znalazło się 8 (ośmiu) widzów. Władze rządowe i komunalne
nie zjawiły się. Z zaproszonych przybył tylko P. Konsul czeski” °3.
W dwa lata później K. Meyer zauważał podobnie:
„Publiczność poznańska stanowczo krzywdzi artystów, nie interesując się nimi
więcej: Nie obniża wartości obrazów absolutnie moment, że poznańczycy korzystają

59 Zob. K. Dmitruk, op. cit., s. 251.
60 Świat, 1921, nr 41.
61 Kurier Poznański 1922, nr 282.
62 Tygodnik Ilustrowany 1922, nr 20.
63 Przegląd Poranny 1923, nr 147.
loading ...