Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 224
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0260
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
224

recenzje i omówienia

takt psychiczny”, w pełni wykorzystują oni przysługujące im niejako „z urzędu”
rekwizyty itd. Dzięki tym zabiegom komponowana przez autora obrazu scena staje
się dynamiczna. Brak monotonii w organizacji „sytuacji figuralnej”, przy jedno-
czesnej powadze ukazywanej chwili, wywołanej m.in. wielokrotnie podkreślanym
i ocenianym raczej negatywnie monochromatyzmem przedstawienia, który może
być uznany w myśl uwag księcia Jerzego za jeszcze jeden czynnik uwypuklający
symboliczny charakter prezentowanego zdarzenia. Oczywiście analogie pomiędzy
malarstwem Jana Matejki a teatrem z Meiningen nie ograniczają się tylko do tych
elementów, o których pisałem. Dotyczą one bowiem zarówno wspólnych, leżących
u źródeł tych artefaktów postaw ideowych (antykwaryczna wierność szczegółu, opar-
ty o studia nad epoką historyzm, długi okres przygotowywania dzieła, tzw. wielki
repertuar), jak i zewnętrznych przejawów: widowiskowość, umiejętne operowanie
tłumem „statystów”, pewien patos gestu aktorskiego itd., ale w tym miejscu chciał-
bym się jedynie ograniczyć do powyższych, określających pewne rozwiązania kom-
pozycyjne uwag.
Innymi interesującymi jako kontekst interpretacyjny dla „Kazania Skargi” wy-
powiedziami są stwierdzenia związanych z teatrem i niepozbawionych ambicji pe-
dagogicznych takich ludzi jak A. Trapszo i E. Deryng42. Z bogatego repertuaru
ich wypowiedzi będących często praktycznymi wskazówkami dla tych, którzy prag-
nęli poświęcić się zawodowi, aktorskiemu wybiorę kilka, które moim zdaniem są
dobrą ilustracją dla problemu, przed jakim staje ten kto, chce poprzez określony
układ postaci — ich mimikę i gesty przekazać pewne znaczenia dyskursywne (po-
jęciowe) nie używając przy tym słów, lecz tylko wykorzystując „mowę gestu”
transponowaną na sensy łączące się z możliwościami, jakie daje język wer-
balny.
Jak pisał A. Trapszo: „wznoszenia rąk ponad głowę używa się jedynie wzy-
wając Boga na świadectwo lub rzucając przekleństwo ... z tą różnicą, że w pierw-
szym razie dłonie rąk zwrócone są do siebie, jakby chciały przyjąć coś spływają-
cego z góry, w wypadku przekleństwa dłonie zwrócone być winny do osób lub
przedmiotu, na które to przekleństwo pada”43. Dla „byłego dyrektora szkoły dra-
matycznej w Warszawie, artysty sceny krakowskiej, lwowskiej i warszawskiej” —
określającego w swym podręczniku sceniczne i, co interesujące, zasadniczo tylko
wizualne, a nie werbalne ekwiwalenty uczuć ludzkich — cechą np. zadumy jest
„nachylenie głowy naprzód i ubezwładnienie ciała jakby zmartwiałego”44, podczas
gdy duma wyraża się w „głowie zadartej z okiem cokolwiek przyćmionem i pół-
uśmiechem ironicznym”, a w połączeniu z „okiem bystrym i mocno otwartem,
ustami nieco zacieśnionymi znamionuje gotowość do walki” 45.
Porównując te uwagi z obrazem J. Matejki — chociaż niewykluczone jest, że
w dużej mierze inspirowane były one właśnie płótnem krakowskiego mistrza —
cechy „scenicznej” zadumy prezentują zarówno król, jak i Jan Zamoyski czy kardy-
nał Gaetano, podczas gdy duma oraz „gotowość do walki” cechuje przede wszystkim
Stanisława Stadnickiego. Ksiądz Piotr Skarga wyklinający tych, którzy przyczy-
niają się do upadku Rzeczypospolitej jest zaś usposobieniem rozpaczy, bowiem jego

42 Na temat działalności obu tych ludzi teatru por. uwagi Z. W i 1 s k i, Polskie szkol-
nictwo teatralne 1811 - 1914, Wrocław 1978.
43 A. Trapszo były dyrektor szkoły dramatycznej w Warszawie. Artysta sceny kra-
kowskiej, lwowskiej i warszawskiej, podręcznik sztuki dramatycznej dla artystów i amatorów,
Kraków 1839, s. 36, 37.
44 Ibidem, s. 79.
45 Ibidem, s. 22.
loading ...