Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 4.1990

Seite: 98
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0122
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
98

M. POPRZĘCKA

nalnego. Dzieje takich pojęć jak „sprawiedliwość” czy „wolność” ukazują, jak różne
wiązano z nimi treści opisowe, zachowując treści einocjonalne. W mechanizmie pers-
wazacji językowej wykorzystuje się istniejące skojarzenia emocjonalne, związane
z określonymi wyrażeniami języka, przenosząc je na inne wyrażenia lub na inne
zakresy tych sarnych wyrażeń 36. Wprowadzając do języka krytyki i historii sztuki
tak emocjonalnie naładowane terminy, jak „walka”, „awangarda” czy „rewolucja”
wnosi się w jego zakres kojarzone z nimi nie zawsze jasne, ale zawsze silne emocjonal-
ne treści, otacza przejętą do nich uczuciową aurą. Językowe zabiegi perswazyjne
mogą mieć zarówno intencjonalny, jak nieintencjonalny charakter. W języku krytyki
i historii sztuki mogą one oczywiście wynikać z chęci oddzialywania na postawę
odbiorcy tekstu, wydaje się jednak, że częściej noszą charakter nieświadomy, są
pochodną mechanicznego operowania wyrażeniami, które od dawna należą do po-
tocznegc repertuaru dyscyplinyi Niemniej, w wypadku perswazji niezamierzonej
skutek zostaje osiągnięty niezależnie od intencji autora wypowiedzi. W obu wypad-
kach perswazja działa. I tak — pozostając przy tym samym przykładzie — działa-
niom artystycznym zostaje dodana cała gama asocjacji wiązanych ze słowem „wałka”
czy „rewolucja”.

Zabiegi perswazyjne nie są zatem działaniami obojętnymi ani z etycznego, ani
z metodologicznego punktu widzenia. Stawia się nawet pytanie, czy argumentacja
perswazyjna może mieć miejsce w nauce 37. Na pewno nie da się jej usunąć z hu-
manistyki. Należy jednak — na co taki nacisk kładła Maria Ossowska tropiąca
elementy wartościujące w pracy naukowej 38 — nie tyłko zdawać sobie sprawę z włas-
nego działania językowego, ale także uczciwie ujawniać odbiorcy, jaki jest charakter
naszej wypowiedzi, przede wszystkim, co w niej jest stwierdzeniem faktu, a co oceną.
I chociaż nie da się przeprowadzić linii granicznej m :ędzy opisem a oceną, gdyż są one
w języku ściśle zrośnięte, tak jak zabarwienieuczuciowe połączone jest z informacją 39,
trzeba dostrzegać, jaki element wartościujący zawierają stosowane przez nas wyraże-
nia. Tymczasem polityczno-militarne metafory są nie tylko silnie nasycone uczuciowo,
ale także wartościują i kwalifikują ludzi, dzieła, zjawiska. Czynią to zwykle kate-
gorycznie: „awangarda”, „rewolucjonista” czy „bołszewik” nie mają odcieni, są to
„słowa z wbudowanymi ocenami”, lecz zarazem sens tego wartościowania zależy od
tego, kto użył danego określenia i do kogo je adresował. Nazwanie artysty „bołsze-
wikiem” może być równie dobrze patetyczną pochwałą, jak perfidną denuncjacją.
W innych wypadkach metafory te przemycają oceny, pozornie służąc tylko opisowi

36 T. Pawłowski, Pojęcia i metody wspólczesnej humanistyki, Warszawa 1977, s. 125 nn
analizuje różne przemiany, jakim mogą podlegać wyrażenia językowe ze względu na wiązane
z nimi skojarzenia emocjonalne. Tu ograniczam się tylko do związanych bezpośrednio z omawianą
sprawą.

37 Ibidem, s. 147.

38 M. Ossowska, op. cit., zwłaszcza s. 459.

39 Ibidem, s. 468 w dyskusji z przeciwnym stanowiskiem M. Webera.
loading ...