Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 121
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0153
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
GIOTTO

121

który wykracza poza istniejące Właśnie-Teraz (Eben-Jetzt). Wartości tego złożonego
Zarówno-Jak uzupełniają się wzajemnie na podobnej zasadzie, jak ma to miejsce
w wypadku wzajemnego wyjaśniania jednej wartości przez drngą. Sedlmayrowska
analiza strulctury nie rozważa właśnie takiego złożonego Zarówno-Jak, które samo
jest czymś w ;ęcej i czymś innym aniżeli stosunkiem wzajemnego dopełniania sięjakości
podobnych (Lorenz Dittmann, w: Stil, Symbol, Struktur, Mdnchen 1967, s. 185,
podsumował swoją krytykę analizy struktury zdaniem, że „ocena odpowiedników”,
tj. refleksja nad jakościami pokrewnymi łub analogicznymi nie oznacza „nic innego
jak ocenę dzieła sztuki według doświadczeń życia codziennego”).

Co wobec tego jest dla obrazu podstawą i jak należałoby s :ę o nią pytać? Czy
w kontekście obrazu pojmowanego jako całość jest to skos, który utożsamia ruch
ku górze i wskrzeszenie, czy też jest nią wyrażenie rnocy gestu Jezusa, które także
domaga s :ę skosu? A więc, czy obecność skosu jest uzasadniona koniecznością wy-
rażenia ruchu ku górze i wskrzeszenia, czy wyrażenia doskonałości mocy gestu
Jezusa jako czegoś, co oznacza poprzez swe istnienie pozą wszelkimi sprzecznościami,
obecne trwanie? W naturalnym, pozaikonicznym świecie widzialnym nie ma tertium
comparationis, którego norma pozwalałaby na pogodzenie tych rozmaitych jakości
znaczeniowych w totalności oznaczającej to co ponadopozycyjne. Dopiero w obrazie
gest Jezusa wyrażając oglądowo (historyczne) Właśnie-Teraz, wyraża zarazem coś
innego — (pozahistoryczne) trwanie. Dopiero w obrazie obejmowany przez Judasza
Jezus wyraża równocześnie uległość i przewagę (il. 1). Dopiero w obrazie niosący
krzyż Jezus w równym stopniu zjawia się w historii, jak i poza nią (il. 5). O ile więc,
wobec tak bardzo złożonej totalności znaczeń, można mówić adekwatnie o budowie
warstwowej, którą przecież właściwie można zrozumieć tylko tak, że pierwszy odbiór
wrażeniowy, bezwarunkowo o charakterze przedin .elektualnym (jako podstawa
endotymiczna), ustala nadbudowę wznoszącą się stopirowo od warstwy do warstwyt
przeto sam ma w tej nadbudow e nTejsce raz na zawsze ustalone i określone przez
wszystkie warstwy jako całość.

Wprawdzieu S;dlmayraprzedstawienie Upadkuślepcówzostało równieżokieślone
jako pełna napięć struktura, która „opiera się na dysonansie”: ,,... z przodu nie-
samowitość, z tyłu przytulność” (32). Jest to jednak zwykła opozycja, której brak
ponadopozycyjnego godzenia przeciwieństw, gdyż ani niesamowitość nie zawiera
momentów przytulności, ani ta nie zawiera momentów niesamowitości.

Dla ikoniki decydujące jest pojęcie totalności, które jednak nie odpowiada temu
pojęciu w analizie struktury, gdzie wskutek oczywistości pierwszego rozumienia wra-
żeniowego podstawa endotymiczna zdominowała wszystk :e inne modi rozumienia
artykułowanego. Tylko przez przyjęcie podstawy endotymicznej rnożna zaprezento-
wać opisywany pizez Sedlmayra „spiralny ciąg” następstw poszczególnych modi,
które spełniają się w rozumieniu wrażeniowym wyższego rzędu, ale jednak na
którym równisż się kończą. Ponowny spiralny ciąg na podstawie tego wyższego-
rozumienia wrażeniowego nie istnieje.

To, co ikonika pojmuje jako totalność, nie jest określone przez daną z góry
loading ...