Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 10.2000

Page: 240
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000/0242
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
240

GEORGES DIDI-HUBERMAN

wicie, ze ta mimetyczna samosc jest stale burzona przez pracç przesunie;-
cia, w podobny sposôbjak dualizm biegunôw podobienstwa jest nieustan-
nie rujnowany przez pracç kondensacji. Tak wiçc podobienstwo nie poka-
zuje juz Tego Samego, lecz zostaje skazone innosci^, podczas gdy podobne
do siebie elementy zderzaj^ siç tworz^c chaos - „formacje! mieszan^” -
ktôra czyni niemozliwe ich wyrazne rozpoznanie jako elementôw. Nie ma
wiçc juz „elementôw” posiadaj^cych jakp,s wartosc, lecz istniejat jedynie
zawi^zane relacje, krystalizujpne siç pasaze. Totez ten rodzaj wzburzone-
go zaciesnienia podobienstwa zawiera pewn^ wi^z^ca^ przesiankç dla na-
szej wypowiedzi, jest ni^ niezniszczalny splot formacji w deformacji. Kie-
dy Freud kladzie nacisk na brak realizmu mieszanych obrazôw oraz na
fakt, ze nie odpowiadaj^ one juz wcale zwyklym przedmiotom naszego
postrzegania wzrokowego - mimo lub raczej z powodu ich wizualnej in-
tensywnosci - wprowadza nas w przestrzen pojpcia podobienstwa, ktôre
za swôj ostateczny wynik uznaje „odwrôcenie, przeksztaicenie w przeci-
wienstwo” (die Umkehrung, Verwandlung ins Gegenteil)30.

Tym samym „mechanizmy obrazowania marzenia sennego” - albo-
wiem to pod tym wiasnie haslem Freud wprowadziï nas w te wszystkie
paradoksy - koncz^, wraz z podobienstwem podcinanie tego, co rozumie-
my zwykle przez „przedstawienie fïguratywne”. Marzenie senne poslugu-
je sip podobienstwami tylko po to, by „nadac przedstawieniu pewien sto-
pien deformacji (ein Mass von Entstellung), tak ze na pierwszy rzut oka
marzenie senne wydaje siç calkowicie niezrozumiale”31. Oto, co zdaje sip
oddalac ostatecznie zdolnosc do figuralnosci w trakcie pracy marzenia
sennego - ktôre kazdej nocy nawiedza nas w samotnosci - oraz w kultu-
ralnym swiecie wyobrazen [figurations] malowanych lub rzezbionych,
ktôre kazdej niedzieli chodzimy podziwiac wraz z rodzin^ do muzeum ...
Tymczasem wszystko nie jest takie proste, tak stanowcze, jak siç wydaje
i Freud na tym nie poprzestaje. Dwadziescia piçc stron po tym, jak wzbu-
dzil przeciw metaforze disegno metaforp rebusu, powraca w osobliwy spo-
sôb do tego samego paradygmatu sztuk plastycznych. Ale w jakim celu?
Aby wypracowac homologiç przedstawien? Aby poglçbic nieodwolaln^,
rôznicç? Nie podobnego. Freud wysuwa paradygmat pikturalny tylko po
to, by paradoksalnie przejsc od rozdarcia do defiguraeji. Widziane pod
k^tem braku, niedostatku - „braku zdolnosci ekspresji” logicznej (diese
Ausdrucksfahigkeit abgeht) - sztuki plastyczne zostan^ tutaj przywolane
w zwi^zku z figuratywnosci^ marzenia sennego; nie na darmo odnajduje-
my w pismach Freuda lapidarn^ a trafn^ wskazôwkp, ze przyczyna „bra-
ku zdolnosci ekspresji” w sztukach plastycznych lezy w naturze stosowa-
nego materiaiu (in dem Material), tak jak brak zdolnosci ekspresji „musi

30 Tamze, s. 280 i 283.

31 Tamze, s. 283.
loading ...