Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 345
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0347
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
BÓG NIE ZOSTAŁ STRĄCONY

345

do tego czy owego, z materiałów dostarczonych przez Malewicza i za-
czerpniętych z własnych ćwiczeń architektonicznych. Bez wątpienia
chciał on, by abstrakcja zyskała gramatykę (skłonny był do systematyza-
cji i jego sztuka w końcu stała się aż nazbyt poprawna sama dla siebie),
lecz w 1920 r. zarazem chciał jeszcze, by nie mówiła Nic - by mówiła u-el-
el’-ul-el-te-ka. Będę twierdził, iż komunizm wojenny podtrzymywał w El
Lissitzkym Malewiczowski nihilizm, z korzyścią dla niego jako artysty.
Czy wychodziło to na dobre lub złe propagandzie - to już inna kwestia
(od której nie zamierzam się wykręcać).
Porównajmy tablicę propagandową i Miasto z Baku. Oczywiście mają
one wiele, może aż krępująco wiele wspólnego, chociaż trudno stwierdzić,
która z prac jest prototypem, a która późniejszym wariantem. Obie wyko-
rzystują czarno-białe i szaro-białe bloki budowlane, w których należałoby
widzieć, jakąś częścią umysłu, architekturę z lotu ptaka. Tytuł kompozy-
cji z Baku nie mógłby być bardziej jednoznaczny. Bez wątpienia tekst na
tablicy propagandowej zaprasza widza do lektury nie aż tak dosłownej,
do wypróbowania analogii, jakie mogą połączyć stanki, depo i zawód, a z
nimi to, co można było faktycznie zobaczyć w warsztatach - kawałki pre-
cyzyjnie obrobionego materiału, być może, sklejone razem albo zaciśnięte
w imadle. Ale ogólna zasada projekcji obrazu na świat w obu przypad-
kach pozostaje ta sama; i w obu przypadkach dosłowność ma znaczenie
kluczowe dla całościowego efektu obrazów. Miasto w niektórych miej-
scach powtarza motywy z tablicy: „budynek” w prawym narożniku prze-
chylonego centralnego kwadratu ujmuje krawędź jego pola (placu) w po-
dobny sposób (w jednym przypadku jest bardziej zwarty, w drugim
bardziej rozciągnięty wzdłuż powierzchni); para osobliwych, jakby szybu-
jących w powietrzu „sztabek” czy drążków zachodzących na krawędzie
kwadratu w obu przedstawieniach odgrywa kluczową rolę; i tak dalej.
Podstawowy narys koła, skośnie ustawiony kwadrat i cztery diagonalne
osie promieniujące z tego centrum, czy to wspierające je czy nacierające
nań, nie różnią się zasadniczo w jednej i drugiej kompozycji.
A jednak wszystko, naprawdę, jest inne. Najpierw to, że w Mieście
organizujące całość koło pozostaje nienaruszone. Elementy architektury
spoczywają na nim, wygląda, jakby stanowiło solidną substancję. Tam,
gdzie trzy główne promieniujące pasy szarości czy czerni przecinają jego
obwód, ulega zmianie ich kolor i, nawet bardziej zdecydowanie, ton. Koło
potwierdza swój status czegoś twardego i konkretnego:
Sprawdziliśmy pierwsze odcinki dwuwymiarowej przestrzeni naszej konstrukcji i
stwierdziliśmy, że jest równie mocna i wytrzymała jak sama ziemiaA
20 El Lissitzky, PROUN. Nie wizje świata, LECZ - rzeczywistość świata, pierwodruk
w: „De Stijl”, rocznik 5, nr 6 (czerwiec 1922), przekład angielski (w:) Lissitzky-
Kuppers, El Lissitzky, s. 347.
loading ...