Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 12.2001

Seite: 357
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0359
Lizenz: Freier Zugang - alle Rechte vorbehalten Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
BÓG NIE ZOSTAŁ STRĄCONY

357

przyspieszyć. Produkcji nie można zorganizować środkami Terroru, czyż nie wi-
dzicie, z ludnością należącą do najbardziej zacofanych na ziemi! Ledwo powstrzy-
mują się od wypowiedzenia wyroku, przez szacunek dla energicznych ludzi, któ-
rzy podjęli to straszne ryzyko, a którzy są straceni, lecz których najmniejsze błędy
będą przedmiotem studiów jeszcze przed długi czas. Jak wytłumaczyć tym lu-
dziom? To jest naprawdę największy problem. W tym szacunku jest strach; ironia
także; może nawet żal30.
Późniejsi historycy, jak mówię, przeważnie powtarzali osąd tamtych eks-
pertów. Wielu z nich opierało się w dużym stopniu na liczbach podanych
w 1925 roku przez bolszewika Lwa Kritsmana w książce pod tytułem He-
roiczny okres Wielkiej Rewolucji Rosyjskiej - mnóstwo szacunku w tytule,
rzecz jasna, ale więcej niż ślad wątpienia tego marksisty jako fachowca.
Kritsman mógłby być jednym z aktorów w melodramacie Wiktora Serge.
Te liczby mogą wprawić w osłupienie. Jakie inne społeczeństwo prze-
mysłowe (czy po części przemysłowe) mogłoby przeżyć skurczenie się
o połowę jego dwóch głównych miast w ciągu trzech lat? To właśnie stało
się z Moskwą i Piotrogrodem od 1917 do 1920 r. Piotrogród liczył dwa
i pół miliona mieszkańców w 1917 roku. W 1920 już tylko siedemset ty-
sięcy51. Jeśli przyjmiemy rok 1913 za punkt wyjścia dla zmierzenia pro-
dukcji przemysłowej w Rosji (czyli za „100”), wskaźnik w roku 1917 już
spadł do 77, w 1918 do 35, w 1919 do 26, w 1920 do 18. Industrializacja
wyglądała na proces zwrotny. Liczba robotników zatrudnionych w du-
żych fabrykach i składach - tych wymienionych w wykazach jako cenzo-
waja - spadła z 2,6 miliona w 1913 r. poniżej 1,6 miliona w pierwszych
miesiącach 1920 roku52. Ale i ta liczba maskuje prawdziwy rozmiar dein-
dustrializacji. Zapisy w ówczesnych źródłach mówią o rejonach fabrycz-
nych w miastach jako o niemal dziewiczych ugorach, spragnionych węgla
i elektryczności, daremnie czekających na zrujnowane pociągi, by przy-
wiozły surówkę żelaza lub wełnę, z proletariatem zajętym składaniem za-
palniczek i otwieraczy do puszek z przemysłowego złomu, by sprzedać je
na placu Suchariewskaja. Maszyny były zepsute. Inżynierów, którzy wie-
dzieli jak je naprawić, nie było już od dawna. Co trzeci dzień robotnik
(lub robotnica) samowolnie gdzieś się oddalał (oddalała), rozglądając się
za jedzeniem, zwalczając infekcję, próbując skądś wygrzebać paliwo i su-
50 Serge, Conąuered City, s. 154.
51 Zob. D. Koenker, Urbanization and Deurbanization in the Russian Reuolution and
Civil War, (w:) D. Koenker, W. Rosenberg, Ronald Suny „Party, State, and Society in
the Russian Civil War” (Bloomington and Indianapolis, 1989), s. 81. Koenker przestrzega
przed zaślepieniem spektakularnymi liczbami. Życie miejskie wciąż jednak jakoś się toczyło.
,y2 Liczby te podaje W. Rosenberg, The Social Background to Tsektran, (w:) Koen-
ker, Party, State, and Society, s. 372, przyp. 21. Pozostaje kwestią uznania, na ile artykuł
Rosenberga jest przekonującą wersją ujęcia komunizmu wojennego w kategoriach „ekono-
miczno-deterministycznych”.
loading ...