Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 448
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0450
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
448

MARIUSZ BRYL

rzy w służbie narodowego socjalizmu nie tylko zatem dokonali skrajnie dekontekstu-
alizującej „konserwacji”, ale nadali jej też - pod względem estetycznym - charakter
modernistyczny (w sensie awangardy lat dwudziestych). Ta przemiana wnętrza świą-
tyni zgodna z zasadami (takimi, jak jasność, prostota, puryfikacja) nowoczesnej prze-
strzeni ekspozycyjnej (owej, według terminu Briana 0’Doherty’ego, white cube), do-
wodzi — zdaniem autora — istnienia ciągłości między traktowanymi dotąd jako
opozycyjne estetykami: modernizmu i nazizmu.
Pozostałe referaty nie niosły już ze sobą tak błyskotliwych tez, co nie znaczy, że
nie wywołały żywych reakcji wśród słuchaczy. Kontrowersyjne wydały się części pub-
liczności określenia Schwarz, która mówiła o „profesjonalizacji” i „odideologizowaniu”
kolekcji Hitlera przez Possego. Referentka broniła swojej tezy, wskazując, że Posse,
selekcjonując dzieła dla projektowanego „Muzeum Fiihrera” (które, zgodnie z życze-
niem Hitlera, miało dorównać rangą wiedeńskiemu Kunsthistorisches Museum i mo-
nachijskiej Alte Pinakothek), stosował wyłącznie kryteria jakości artystycznej i war-
tości historycznej, co spowodowało wyeliminowanie większości dzieł zgromadzonych
przez Hitlera (co ten ostatni zresztą pokornie zaakceptował). Jeden z dyskutantów,
dociekając motywów postępowania Possego (długoletniego dyrektora Galerii Drezdeń-
skiej, zasłużonego dla muzealnej promocji sztuki awangardowej, który po dojściu Hit-
lera do władzy robił wszystko, by odzyskać straconą pozycję) bez oporów pracującego
nad przemianą chaotycznego zbioru zrabowanych dzieł w nowe muzeum, dostrzegł
w jego postawie „fenotyp technokraty”, człowieka, który zawsze, niezależnie od okolicz-
ności, skorzysta z profesjonalnej szansy realizacji wielkiego przedsięwzięcia - w tym
przypadku stworzenia ex nihilo wielkiej kolekcji sztuki. Z dużym zainteresowaniem
spotkał się referat Adama S. Labudy, który dobitnie pokazał udział niemieckich hi-
storyków sztuki w zbrodniczej polityce podbojów totalitarnego państwa. Kierujący ka-
tedrą historii sztuki na Reichsuniversitat Posen Otto Kletzl oraz jego współpracowni-
cy z przekonaniem wspomagali politykę narodowych socjalistów na właściwym sobie
polu - historii sztuki. Na przykład „naukowo” podbudowywali ideologiczne tezy o nie-
mieckości artystycznego oblicza Wielkopolski jako „pośrednika” między Śląskiem
i Pomorzem, a także z całym przekonaniem propagowali sztukę regionu nadbałtyc-
kiego jako Baltendeutsche Kunst.
Podczas sesji popołudniowej, poświęconej niemieckiej historii sztuki na uchodź-
stwie, mówili kolejno: Johannes Feichtinger (Szkoła Wiedeńska na uchodźstwie)',
Heinrich Dilly (Londyn, 24-29 lipca 1939 roku); Thomas DaCosta Kaufmann (Glos
amerykański. Niemieccy historycy sztuki w USA); Ulrich Rehm (Kapelusz Panofsky’ego.
Zniknięcie formy i jego następstwa); Ulrike Wendland (Ostateczne wypędzenie. Reflek-
sje na temat nieudanej remigracji w historii sztuki). O ile referat Feichtingera, pre-
zentujący w skrótowej formie przymusową emigrację przedstawicieli wiedeńskiej
szkoły historii sztuki do Wielkiej Brytanii i USA, raczej nie zawierał nieznanych
wcześniej faktów, o tyle wystąpienie Dilly’ego dotyczyło wydarzenia na tyle trau-
matycznego dla uczestników, że nieobecnego w ich powojennych enuncjacjach i w
konsekwencji całkowicie wypartego również z historii historii sztuki: XV Międzyna-
rodowego Kongresu Historyków Sztuki, który obradował w Londynie latem 1939 ro-
ku. Historycy sztuki, przybyli z hitlerowskich Niemiec, spotkali się wtedy ze swoimi
niedawnymi kolegami i koleżankami, przebywającymi na uchodźstwie. Jak przebie-
loading ...