Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 467
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0469
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
MARKSIZM, MODERNIZM, MELANCHOLIA

467

cie te dwa pojęcia. (...) Twórzcie na poziomie języka. Dokonajcie rewolucji znaku”.
Propozycje UNOWIS-u, nawet jeśli nie do końca spełniały oczekiwania państwowego
aparatu, to po swojemu prezentowały jego własne fantazje, w sposób, któremu nie
mógł się on oprzeć - twierdzi Clark. W nagrodę władza kupowała suprematystyczne
obrazy i wyróżniła artystów specjalnymi przydziałami reglamentowanej żywności. Głów-
nym powodem rozwiązania witebskiego UNOWIS-u, jak przypuszcza autor, było skreśle-
nie go przez lokalną radę z listy grup uprzywilejowanych w systemie reglamentacji.
Siedząc rozwój suprematyzmu, koleje twórczości Malewicza i El Lissitzkiego, au-
tor podejmuje nadzwyczaj uważną lekturę wybranych dzieł obu artystów. Rzadko kie-
dy abstrakcyjne obrazy poddawane są tak gruntownej analizie. Siła suprematystycz-
nego malarstwa tkwi, zdaniem Clarka, w maksymalnym wyzyskaniu kluczowego dla
modernizmu napięcia między obrazową przestrzenią a płaszczyzną. Wizualnej energii,
jaką udawało się z tego napięcia wykrzesać Malewiczowi, nie miała w sobie więk-
szość „Prounów” El Lissitzkiego, zwykle gubiących na drodze ku strukturom ąuasi-
-architektonicznym ekspozycję malarskiej powierzchni. Tablica propagandowa stano-
wi jeden z nielicznych wyjątków; jej struktura opiera się na konfrontacji form, które
próbują wyrwać się ku trójwymiarowości, z represyjnym, nieubłaganie powstrzymują-
cym te zakusy porządkiem dwuwymiarowym. Artyście udało się tutaj wydobyć z pła-
szczyzny metaforę i „dać jej zastraszający, na miarę komunizmu wojennego, rodzaj
mocy”. Dużą wagę przywiązuje Clark do destabilizującej relacje wewnątrzobrazowe
funkcji napisu, który wymyka się umiejscowieniu czy to w płaszczyźnie, czy w prze-
strzeni, wprowadza między nimi nierozstrzygalność, zawiesza różnicę między te-
kstem a obrazem, czytaniem a widzeniem.
W rozważania o suprematyzmie autor wplata śmiałe dygresje na temat współ-
czesności. Nie waha się przeprowadzić analogii między tablicą realizującą zadanie
propagandy produkcyjnej a reklamowym billboardem, między totalizującymi zapęda-
mi sowieckich komunistów i dzisiejszych orędowników globalizacji. Wszelkie okro-
pieństwa bolszewizmu, jak również rozmaitych nowszych mutacji marksistowskiej
i rewolucyjnej ideologii, które czyniły z niej instrument formowania państwa, nie dają
jeszcze powodu, uważa Clark, by dyskredytować marksizm jako taki. Przeciwnie,
wciąż można i należy go odzyskać jako „krytyczną broń przeciwko kapitalizmowi”.
„Powinniśmy, jak sądzę, wiedzieć o tych okropnościach - konkluduje autor, wpadając
w agitacyjny ton i swój krytycyzm kierując w stronę instytucjonalnych struktur kapi-
talizmu globalnego - (...) jeżeli chcemy mieć choćby najmniejszą szansę dokonania ja-
kiejkolwiek zmiany. Winniśmy poznać prawdziwe oblicze naszego przeciwnika. Dla-
tego właśnie tablica propagandowa nie przepadnie. Pokazuje nam ona państwo
wykrzykujące przez usta rewolucji. W moim odczuciu ten podwójny obraz należałoby
odcisnąć jak pieczęć na naszych czołach albo naszyć na nasze rękawy. Albowiem nie-
zależnie od tego, czy wiek rewolucji skończył się czy nie, wiek formowania państwa
dopiero co się zaczął”.
Osią modernizmu - podkreśla Clark w następnym rozdziale, poświęconym malar-
stwu Pollocka - jest dążenie do wymknięcia się zastanym normom społecznej komu-
nikacji, lub do stawienia im oporu. Zasadę tę odnosi autor do kultury burżuazyjnej,
która „kolonizuje” sferę świadomości, opanowując obszary przedstawiania. Sprzeciw
wobec hegemonii systemu kapitalistycznego na tym polu przejawiał się w próbach od-
loading ...