Instytut Historii Sztuki <Krakau> [Hrsg.]
Sztuka Kresów Wschodnich: materiały sesji naukowej — 1.1994

Seite: 83
Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/skw1994/0085
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
Z problematyki warsztatowej i atrybucyjnej rzeźby lwowskiej w. XVIII__83

w węgierskiej rzeźbie w. XVIII9. Są to jednak zjawiska rzadkie i marginesowe,
pojawiające się w rzeźbie raczej prowincjonalnej i co najwyżej średniej jakości.
Trudno je wskazać wśród ogromnej produkcji rzeźbiarskiej w południowych
Niemczech, a występowanie ich w skali masowej, jak w kręgu lwowskim, jest
tam zupełnie nie do pomyślenia.

XVIII-wieczni rzeźbiarze studiowali oczywiście dzieła innych artystów,
wykonując według nich rysunki1 °, a nawet wtórne modele11. Nie znajdowały one
jednak dosłownego odbicia w pracach wystawianych na widok publiczny. Jeżeli
jeden i ten sam model służył do wykonania kilku różnych rzeźb, pozostawało to
swoistą tajemnicą warsztatu, a proceder ten maskowano indywidualnym roz-
wiązaniem szczegółów i atrybutów ikonograficznych12. W krajach języka niemiec-
kiego, przynajmniej wśród wybitniejszych artystów istniała już nawet w tym czasie
świadomość praw twórcy oryginalnej kompozycji, którą starano się zabezpieczyć
przed nieuprawnionymi naśladownictwami13.

Na tym tle, wyróżnione wyżej zjawisko jest świadectwem swoistych
stosunków panujących na kresach Rzeczypospolitej. Bezwzględna dominacja
Pinsla nad współczesnymi mu artystami dowodzi słabości środowiska, a przede
wszystkim braku systemu edukacji artystycznej. Trzeba przecież pamiętać, że
nawet we Lwowie większość rzeźbiarzy XVIII-wiecznych działała poza struk-
turą cechową, która przy całej swej anachroniczności zapewniała jednak
rudymenty wykształcenia zawodowego. Co gorsze, nie słyszymy o wędrówkach
czeladniczych artystów czerwonoruskich, dla których znany świat zamykał się
w rezultacie w obrębie prowincji. Była tu przy tym prowincja, w której
świadomość autonomicznych celów sztuki i wymagania stawiane twórcom nie
stały wysoko. Jeżeli doda się do tego duże zapotrzebowanie na plastyczną
dekorację świątyń i stały brak wykwalifikowanych sił, jasna staje się geneza
swoistego „rynku wytwórcy". Trudno się dziwić, że działający w tych warun-
kach artyści często szli po linii najmniejszego oporu, a wielokrotne korzystanie
z tych samych, często cudzych modeli było dla nich ogromnym ułatwieniem
i przynosiło znaczne oszczędności czasowe. Tylko w takich warunkach było
możliwe instalowanie identycznych rzeźb w świątyniach tej samej miejscowości
(kościół parafialny i cerkiew Pokrowy w Buczaczu, kościół Misjonarzy
i cerkiew w Horodence), a nawet w obrębie jednego wnętrza (zdarzyło się to aż
dwukrotnie w cerkwi w Horodence). O sile indywidualności Pinsla świadczy
fakt, że nie wykorzystał on opisanej sytuacji i tylko wyjątkowo powielał swe
kompozycje14. Co więcej, badania nad źródłami jego twórczości wskazują, że
jeżeli odwoływał się on do wcześniejszych wzorów, to unikał dosłownych
powtórzeń.

Niezależnie od powyższych, raczej pesymistycznych wniosków, przenie-
sienie naszych spostrzeżeń na mapę (il. 1) pozwala na poprowadzenie analizy
w nowym kierunku. Obiekty należące do omówionych ośmiu serii wyraźnie
grupują się w dwóch kręgach. Pierwszy z nich obejmuje Lwów i rejon
bezpośrednio z nim związany (Hodowica, Nawaria, Żyrawka, Busk15), drugi
loading ...