Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 141
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0175
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
GRUPA ARTYSTÓW PLASTYKÓW „ŚWIT’

141

styczny”, o czym pisali już współcześni krytycy. Antynaturalizm, jako
opozycja wobec sztuki, dla której — jak pisał Jagmin — „jedynym
sprawdzianem wartości (. . .) dzieła było porównanie z naturą, a najwyż-
szą jego zaletą ■—■ sprawność techniczna” 24, mógł być płaszczyzną kon-
solidującą grupę w autoświadomości artystów, jednak trudno byłoby
zrekonstruować wspólny dla nich wszystkich, bardziej konkretny, po-
gląd artystyczny. Można to natomiast uczynić, biorąc pod uwagę tylko
młodszych członków „Świtu” — Bartla, Elstera, Lama, Mrozińskiego, Ro-
guskiego i Wronieckiego. Utożsamiali się oni zapewne z poglądami za-
przyjaźnionego krytyka, Stefana Truchima, który ich przede wszystkim
miał na myśli (przynajmniej jeśli chodzi o środowisko poznańskie), gdy
formułował swą teorię „nowej sztuki”. Pisał on:
„Ostatni kierunek, zamykający dawną epokę nosił miano impresjonizmu. (...)
Sztuka w tym wypadku wysilała się na najdoskonalsze podchwycenie i odtwo-
rzenie rzeczywistości. Nie wystarczał już realizm. Zarzucono więc dokładność ry-
sunku, o kompozycji nie myślano już od długich lat, całe zaś usiłowanie skupiło
się na barwie, która odpowiednio rozłożona winna oddać złudzenie najbliższe rze-
czywistości, bliższe niż realizm. (...) Nowa sztuka nie była niczym innym, jak
z jednej strony prostą konsekwencją lekceważenia rysunku, z drugiej zaś zaprze-
czeniem dotychczasowego ujmowania treści. (...) Niemiecki ekspresjonizm posłu-
gujący się formą coraz większego prymitywu i skrótu, by oddać najgłębsze przeży-
cia psychiczne, kubizm tworzący przy pomocy brył stereometrycznych, włoski fu-
turyzm łączący skrajny realizm z usiłowaniami wszechstronnego objęcia przedmio-
tu — różniły się zasadniczo. Wspólną ich cechą było zwalczanie starego z czasem
rzemieślniczego impresjonizmu, ta wspólna cecha była równocześnie ich najdo-
datniejszą stroną. Same bowiem jako zbyt krańcowe, zapominające niekiedy o two-
rzywie, długiego życia nie rokowały. (...) Krańcowe kierunki pomarły na cho-
robę swej krańcowości, a w zbudzonych sumieniach artystów zaczęło się nowe
poszukiwanie. Przywrócono dawne znaczenie rysunkowi, pod-
niesiono pyłem zapomnienia przysypaną kompozycję, za-
chowano wykształconą przez impresjonistów plamę barwną
w formie, a treści postawiono zasadniczy warunek, by nie by-
ła prostym li tylko odtworzeniem istniejącej i zbędnej rze-
czywistości, lecz by była odzwierciedleniem przeżyć, tęsknot
i pragnień artysty, by była stale wyrazem indywidualnym sto-
sunku duszy artysty do otaczającej go rzeczywistości”25.
W swym tekście, napisanym w 1923 roku, Truchim dawał wyraz
przekonaniu, że najbardziej postępowym kierunkiem artystycznym w
tym czasie, wynikającym logicznie z poprzednich etapów ewolucji sztuki,
była złagodzona postać formizmu ■— orientacja reprezentowana w latach
dwudziestych przez wielu artystów młodego pokolenia, w tym młodszych
członków „Świtu”. Zdaniem autora, właśnie ich malarstwo stanowiło

24 Głos Poranny 1922, nr 134.
25 Przegląd Poranny 1923, nr 143.
loading ...