Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 10.2000

Page: 261
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000/0263
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
OBRAZ JAKO ROZDARCIE I ÔMIERC WCIELONEGO BOGA

261

melancholii, rozpostartym nad glçbig swego opuszczenia8' (il. 1). Przy-
kladowy i niepokojgcy obraz: bo potrafi onpatrzec na swego widza bez po-
mocy takiego kontaktu, w ktôrym wazne jest spojrzenie. Dürer rzeczywi-
scie izoluje swego Chrystusa na wysepce jalowego i niewielkiego cokoiu:
zagubiony w bieli stronicy, chrzescijanski B6g, zamkniçty w ciszy, wyklu-
czal jak gdyby sam siebie poza ludzkg przestrzen, poza ludzkie historié.
Lecz wïasnie przedstawienie zamkniçcia potrafi pochwycic oglgdajgcego
obraz poprzez prawdziwe przycigganie spojrzenia. To rôzaniec przebiega-
jgcych i porywajgcych nas napigc: najpierw prawie strzelisty wybuch au-
reoli, potem cierniowa korona, skierowana w nasza, stronç (podczas gdy
ten, kto powinien byc naprzeciw nas, faciès Christi, jest odwrôcony, zaia-
many). Potem centralne wydrgzenie, gdzie zaciskajg siç kolana, podtrzy-
mujgce ramie; i glowg i gdzie widac faldy tego, co widzimy juz jako caiun.
A w koncu natarczywa frontalnosc stygmatôw stop - to jedyne „oczy”, je-
sli mozna tak powiedziec, na przeciw ktôrych wierny bçdzie musial przy-
stangc, przyklçkngc w umysle, fantazmatycznie, zanim przemierzy car-
mina zilustrowane przez rycinç Pasji.

Nie mozna doprawdy, wobec tego - wobec tej gry dyskretnych, ale o
straszliwej sile, naciskôw - zachowac syntezy, a odrzucic symptomu. Je-
stesmy tutaj obsadzeni przez wymiar symptomu, tak jak cialo Chrystusa
zamyka sie; przed nami poprzez odmowç bycia widzialnym. To tak, jak
patrzec na piçsc, ktôra siç zaciska: rçka zamknçia siç konwulsyjnie, a po-
niewaz zamyka siç, nie przekazuje nie innego jak symptom swego za-
mknigeia, ktôrego sekret zostanie ukryty w zaglçbieniu dloni. Totez jesli
spojrzymy na tç przycmiong twarz, ktôra nie chce zmierzyc siç z nami,
doswiadezamy nagle, ze melancholia Chrystusowego gestu zatrzymuje
zdumione spojrzenie: gdyz spojrzenie Boga odwrôcilo si§ od ludzi (jego
katôw, podmiotôw jego czuiosci) tylko po to, aby zagubic siç i pogrgzyc w
nieskonezonej kontemplacji swego wlasnego sekretu - ktôry nie jest Ideg,
ale wydrgzeniem jego dloni, to znaczy otwarciem jego ciaia, jego stygma-
tem, jego smiertelnym symptomem. Symptom ciaia wydanego nieszczç-
sliwemu omamowi wiasnych ran, cierpien, ktôrych gîçbia zostanie przed
nami zakryta: albowiem bolesc Chrystusa musiala byc niezmierzona. Je-
go cialo musialo byc (wymagaia tego wiara) cialem symptomu, wynie-
sionym, smutnym i podziurawionym - cialem przywoiujgcym bardziej
wymiar wizualnosci niz widzialnego, cialem przedstawionym, otwartym
i zamkniçtym, jak olbrzymia, zraniona piçsc.

Bçdzie mozna teraz lepiej zrozumiec dystans, ktôry dzieli idealny mo-
del dedukcji od symptomalnego modelu naddeterminaeji. Dedukcja stre- 87

87 Por. W. L. Strauss, Albrecht Dürer. Woodcuts and Wood Bloks, Abaris, New York,
1980, s. 445-448 (z bibliografi^).
loading ...