Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 136
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0138
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
136

MARTA SMOLIŃSKA-BYCZUK

Istotnym czynnikiem, biorącym udział w budowaniu realiów kompo-
zycyjnych, jest światło słoneczne wpadające przez otwór wejściowy, śliz-
gające się po ciałach postaci przedstawionych w zakamarkach komnaty
i powodujące powstawanie długich, wyraźnych cieni przed orszakiem pa-
pieskim. Pochodzący z zewnątrz blask słońca stanowi jedyne uchwytne
źródło jasności, wlewa się do wnętrza komnaty i wiąże z osobą Leona I
Wielkiego, zyskując w tym kontekście także silnie symboliczny wymiar.
Pozycja widza wobec tak skomponowanego obrazu nie jawi się jako
miejsce poza obrębem przedstawienia, lecz w jego wnętrzu - widz zajmu-
je miejsce pośród postaci z pierwszego planu, należy w tej sytuacji do
świty Attyli i niejako wtapia się w krąg członków jego plemienia. Nie
wkracza wraz z rzymskim poselstwem, lecz obserwuje je z dystansu przy-
pisanego Hunom wypełniającym obszar sąsiadujący z dolną granicą pola
obrazowego. Nie funkcjonuje jako neutralny obserwator z zewnątrz, jak u
Rafaela i Algardiego, lecz przebywa wewnątrz komnaty z tronem Attyli i
spogląda na spotkanie Leona I Wielkiego z władcą Hunów z pozycji bycia
jednym z barbarzyńców. Miejsce przypisane widzowi mieści się blisko dol-
nej ramy obrazu. Jedyna droga otwierająca się w strukturze kompozycji
zostaje prawie zupełnie zamknięta czy zablokowana usytuowaniem na-
giego młodzieńca, który ułożeniem ciała tarasuje wejście, umożliwiając
penetrację dalszej partii pomieszczenia jedynie dzięki wąskiemu prze-
smykowi między kozłem ofiarnym a własną sylwetką. Widz, schwytany w
sieć tego rodzaju kompozycyjnych rozwiązań, wikła się, podobnie jak
rzymskie poselstwo, w relacje pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem; jest już
we wnętrzu, ale nadal sytuuje się w sąsiedztwie granicy, w bliskości ob-
szaru poza nią i napotyka nikłą możliwość oddalenia się od niej. Spoglą-
da zza pleców pierwszoplanowych postaci, przypisany do świty Attyli
i dysponujący niewielką szansą na modyfikację swojego położenia w polu
obrazowym. Zaistnienie tej szansy otwiera widzowi drogę do innego, niż
przestrzenny i doczesny, wymiaru uniwersalnego obecnego dzięki osobie
Leona Wielkiego. Wymaga jednak od oglądającego przedstawienie sporej
dozy aktywności, chęci wkroczenia i zdecydowanego zamiaru zainicjowa-
nia kontaktu z jakościami ponadczasowymi.
Rozwiązany w ten właśnie sposób schemat kompozycyjny prowokuje
do skonfrontowania jego struktury z pojęciem teatralizacji, stwarzającym
w tym wypadku szersze możliwości dotarcia do istoty postrzegania pola
obrazowego przez młodego Mehoffera, jego stosunku do panujących w nim
napięć i międzypostaciowych relacji konstytuujących intrygę przetrans-
ponowaną na medium malarstwa. O głębokim zainteresowaniu artysty
teatrem już od najmłodszych lat świadczą jego próby aktorskie, zapocząt-
kowane w latach gimnazjalnych, oraz liczne, wnikliwe notatki w Dzienni-
ku i listach opisujące obejrzane właśnie spektakle. Wysoce prawdopodob-
loading ...