Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 347
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0349
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
BÓG NIE ZOSTAŁ STRĄCONY

347

wiele bardziej nie-przestrzennych, nie wiadomo czy są masywne, czy też
pozbawione masy, wydają się niejasno przesunięte względem siebie i w
stosunku do otaczającej przestrzeni (albo powierzchni). (Jest to oczywi-
ście kwestia domysłu, jak owa tablica faktycznie działała. Niewątpliwie
decydującym czynnikiem był kolor, a on właśnie pozostaje dla nas nie-
znany.) Cztery główne pasy promieniujące z centrum kompozycji przebie-
gają teraz przez krawędź koła z całkowicie różną szybkością. Są odchylo-
ne od brzegów tablicy ku górze lub ku dołowi pod ostrzejszym kątem niż
na obrazie z Baku czy na Prounie. Pas wchodzący od dołu z lewej strony,
poganiany na swej drodze przez dwie strzałki ostre jak igły, jedną znaj-
dującą się w jego obrębie, drugą zdążającą równolegle, zatrzymuje się ni-
czym martwy w momencie zderzenia z obwodem koła: trzy pręgi czy
drążki w prawym górnym rogu wyglądają jak zjawiające się ponownie li-
nie działania jego siły. Pas zmierzający ku górze od Dwiniem proizwod-
stwo obchodzi się bezwzględnie z czarnym kołem i nie przerywa swego
biegu aż do czołowego zetknięcia z czerwonym kwadratem, płaszczyzna w
płaszczyznę - coś, co nie dane jest pasom na pozostałych dwóch obrazach
(ich abstrakcyjna siła była tam opanowywana i kanalizowana, przesła-
niana lub częściowo ukrywana, aż stała się bezpieczną częścią planu
komunistycznego miasta). Pas na samej górze podobnie wydaje się prze-
cinać krawędź koła nie zważając nań zbytnio, chociaż tutaj ten efekt
znów jest inny niż w przypadku pasa poniżej, który zaznacza się zdecydo-
wanie jak na fladze: jakakolwiek byłaby barwa górnej diagonali, wygląda
w każdym razie na naniesioną jakby tylko próbnie, przezroczystą - ni-
czym warstwa pewnej substancji, poprzez którą możemy spoglądać na
koło umieszczone pod spodem.
Moje studia wykazały, iż kolor w swoim podstawowym stanie jest autonomiczny;
to znaczy, każdy promień ma swoją własną energię i charakterystykę (...) Myślę,
że wolność zdołamy osiągnąć dopiero wtedy, gdy nasze pojęcia o organizacji brył
zostaną całkowicie rozbite (...) Doskonałość natury tkwi w absolutnie ślepej wol-
ności jej poszczególnych elementów - jednostek, które są zarazem absolutnie
współzależne29.
Przerwałem niebieski abażur ograniczeń kolorystycznych, wyszedłem w biel; za
mną, towarzysze awiatorzy, żeglujcie w otchłań (,..)30

29 K. Malewicz, Futuryzm-suprematyzm, rękopis niepublikowany, 1921, częściowo
przetłumaczony na angielski w katalogu Armand Hanuner Museum of Art, Kasimir Male-
vich, 1878-1935, Los Angeles 1990, s. 177-178. Zmieniłem kolejność cytowanych zdań, żeby
uwydatnić korespondencję tego tekstu z praktyką El Lissitzkiego.
30 K. Malewicz, Sztuka bezprzedmiotowa i suprematyzm (oryginalna wersja tekstu
ukazała się w katalogu Dziesiątej Wystawy Państwowej w Moskwie w 1919 r.), przekł. pol-
ski w: Żadowa, Poszukiwania i eksperymenty..., s. 285.
loading ...