Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 442
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0444
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
442

T. J. CLARK

na społecznych zachowań i społecznej samoświadomości, która zachodzi-
ła równolegle z procesem kształtowania się nowoczesnej państwowości od
końca wieków średnich (i nabrała tempa odkąd ruszyła industrializacja),
polegała na odwrocie od brutalnego narzucania stosunków władzy pomię-
dzy ludźmi i pomiędzy państwem a obywatelem w stronę „uwewnętrznie-
nia społecznych instrukcji”. I nie tylko instrukcji, lecz także idealizacji -
coraz bardziej wyimaginowanych paradygmatów tego, kim naprawdę ja
sam i inni jesteśmy, albo kim powinniśmy być, albo kim moglibyśmy się
stać. Coraz większej wiary w państwo (przy czym cyniczny stosunek do
polityki był tylko jej częścią). Coraz większej samokontroli. „Jednostka
musi stać się odpowiedzialna na wskroś”. „Ale odpowiedzialność pociąga
za sobą winę... Sztuka i życie muszą wziąć na siebie nie tylko wzajemną
odpowiedzialność, lecz także wzajemne obciążenie winą”. „Dokądkolwiek
udaje się pracownik kolei, powinien znaleźć plakat, który wyszydza de-
zertera i zawstydza bumelanta... Nawet jeśli te środki nie zwrócą nam
dezerterów, to przynajmniej zawstydzimy i wystraszymy każdego, kto
skłania się w tym kierunku”. „Nie jest on bowiem budowany [to znaczy
świat przyszłości] za pomocą wiedzy i techniki, lecz jakby kształtowany
przez bezpośrednią i precyzyjną siłę; przypomina to drogę lunatyka, któ-
ry wszystko poza nią wzgardliwie usuwa w cień”. To słowo „wszystko”
w ostatnim zdaniu jest prawdziwie trafne i zimne.
Elias i inni pokazali w sposób przekonujący, jak sądzę, że owo uwew-
nętrznienie społecznych idealizacji jest niezbędne - ściśle funkcjonalne -
dla zabezpieczenia nowoczesnego państwa narodowego. Takie państwa
nie mogłyby istnieć, gdyby stale nie tworzyły i nie popierały swoich włas-
nych klas nakłaniających. Samonakłanianie jest w przemożnym stopniu
częścią tego systemu. (Michael Foucault, którym zajmę się bezpośrednio
w następnym rozdziale, był wielkim interpretatorem Eliasa w tym aspe-
kcie.) Ale tu, jak sądzę, pojawia się zgrzyt. Im bardziej gwałtownie uwew-
nętrzniane są mity dobroczynności państwa, albo możliwości godziwego
życia pod jego egidą, czy nawet bezpiecznej prywatności, którą państwo
gwarantuje - której ochrona jest racją jego istnienia - tym bardziej prze-
rażający jest moment uświadomienia sobie, jeżeli taki moment przycho-
dzi (a on zawsze nachodzi niewielu), że te mity opierają się na hipokryzji,
obłudzie i tłumieniu. Poczucie winy, jakie wywołuje taka świadomość,
wydaje mi się jedyne w swoim rodzaju. Nie przypomina żadnego uprzed-
łem Uber den Prozess der Ziuilisation. Jako dodatek do pracy Foucaulta por. A. Giddens,
The Conseąuences ofModernity (Stanford 1990), A. Giddens, Modernity and Self-Identity:
Self and Society in the Late Modern Age (Stanford 1991) oraz Anthony Giddens, The
Transformation of Intimacy: Sexuality, Love and Eroticism in Modern Societies (Stanford
1992), gdzie zawarte zostały refleksje, które korespondują z niektórymi ideami Eliasa,
a także je rozwijają.
loading ...