Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 28.2017

Page: 164
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2017/0166
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
164

Geoffrey Batchen

fundacyjny element źródłowy - czasowy autorski, konceptualny tekstualny
czy obrazowy - zależny był od innego, nieobecnego, ale rzekomo bardziej źród-
łowego momentu.
FOTOGRAFIA I RÓŻNIĄ
Nic dziwnego, że Jacques Derrida opisuje wszystkie tego typu momenty
jako moment, dynamikę, której ruch nieuchronnie odbywa się w ramach,
w kierunku i wokół własnego centrum. Jak zauważa, u źródeł zawsze jest róż-
nica - nawet u źródła samej różnicy:
W tej grze przedstawienia punkt źródłowy staje się nieuchwytny. Istnieją rzeczy
takie, jak lustrzane sadzawki, obrazy, nieskończone odsyłanie jednych do drugich,
nie ma jednak żadnego źródła. Nie ma prostego początku. To bowiem, co odbi-
te, rozdwaja się samo w sobie, a nie tylko jako dodatek obrazu do siebie. Odbicie,
obraz sobowtór rozdwaja to, co podwaja. Początkiem spekulacji staje się różnica4.
Wymaga to dalszego wyjaśnienia. Pisarstwo Derridy jest zaangażowane
w zachodnią metafizykę, zorganizowaną wokół zhierarchizowanych dycho-
tomii, które uprzywilejowują pewne formy bycia względem innych. W każdej
parze rzekomych przeciwieństw (kultura/natura, mężczyzna/kobieta, biały/
czarny obecność/nieobecność i tak dalej) jeden termin uważa się za negatyw-
ną, wtórną lub wadliwą wersję drugiego. Podobnie jednemu pojęciu zawsze
przyznaje się pierwszeństwo, czy to czasowe czy ilościowe (lub oba), wobec
drugiego. Choć przywilej ten może oscylować między pojęciami, jedno z nich
zawsze jest na pierwszym miejscu. Jak zauważa Derrida, ów logocentryzm
jest czymś znacznie więcej niż abstrakcyjną, filozoficzną słabostką; ma on
charakter nieuchronnie polityczny, stanowi porządek podległości, który rezy-
duje w każdej myśli i działaniu podejmowanym w naszej kulturze.
W mniejszej analizie dyskursu, który koncentruje się wokół i konstytuuje
narodziny fotografii, napotkaliśmy już niemało takich dychotomii. Opozycja
natura/kultura jest prawdopodobnie najbardziej oczywista, pojawia się bo-
4 J. Derrida, O gramatologii, tłum. B. Banasiak, Łódź 2011, s. 66. [W drugim zdaniu cy-
towanego fragmentu zmodyfikowałem nieznacznie przekład Bogdana Banasiaka, wierny
francuskiemu oryginałowi, za angielskim przekładem G. Chakravorty Spivak (J. Derrida,
Of Grammatology, tłum. G. Chakravorty Spivak, Baltimore 1976, s. 36), z którego korzysta
Batchen. Sformułowanie „Istnieją rzeczy, wody i obrazy.." gubi wykorzystany w tekście, jak
się zdaje, potencjał sformułowania „lustrzana sadzawka", które dialoguje z pojawiającymi
się dalej pojęciami odbicia i spekulacji wywodzącej się od speculum, czyli lustra - przyp.
tłum.]
loading ...