Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 28.2017

Page: 223
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2017/0225
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
Fotografia po fotografii. Przerażenie ciała w przestrzeni cyfrowej

223

Mówiąc o symulakrze, że jest kopią kopii, nieskończenie zdegradowaną ikoną,
nieskończenie rozluźnionym podobieństwem, pomijamy to, co najważniejsze:
a mianowicie, że między symulakrem a kopią zachodzi różnica natury, aspekt,
który czyni z nich dwa człony podziału. Kopia to obraz obdarzony podobień-
stwem, symulakr zaś - obraz podobieństwa pozbawiony41 [wyróżnienie H.vA.].
Wszelako symulakr rozporządza jeszcze ogólnym „efektem podobień-
stwa", jest zatem istotnie zbudowany na różnicy, „uwewnętrznia niepodobień-
stwo", które prowadzi nas tam, gdzie nie można wytropić w nim obecności ani
oryginału, ani kopii, lecz raczej radykalne oddzielenie obu. Tylko w tej różnicy
symulakr odnajduje swoją formę. Efekt podobieństwa - nie należy mylić go
z Barthes'owskim „effet de réel" - opiera się na stereotypowych wytycznych,
od których symulakr, cytując je, się odcina. Symulakr jako fantazmat nie znaj-
duje powrotu do tego, co początkowe, ani do zniesionego w nim przedmiotu
odniesienia. Tak więc nie reprezentuje niczego, co mogłoby uzasadnić tem-
poralne po. Pierre Klossowski pisze: „W sensie naśladowczym symulakr jest
aktualizacją tego, co nie jest w sobie ani komunikowalne ani przedstawialne:
właściwie jest fantazmatem w swoim obsesyjnym przymusie"42. Następnie
symulakr byłby dla nas wszystkich fantazmatyczną konstrukcją realnego.
XIII
Wraz z analogowo-numeryczną fotografią nasze widzenie zostaje podda-
ne nowemu gramatycznemu nakierowaniu. Do opartej na przyzwyczajeniach
wizualnej zdolności postrzegania zostają wprowadzone bezpośrednio nie tyl-
ko manipulacja obrazu - której nie da się wyśledzić, powracając do material-
nego źródła - ale przede wszystkim generalna dyspozycyjność obrazów jako
zbiorów danych i wręcz bezgraniczna możliwość ich krzyżowania oraz za-
rządzania nimi. Nawet jeśli obraz analogowo-numeryczny jest rozpoznawal-
ny poprzez swoje wartości reprezentacyjne, to obraz fotograficzny nie może
uchodzić już więcej za przekład momentu czasowo-przestrzennego. Obraz
analogowo-numeryczny jest oddzielony od swojego źródła - swojego negaty-
wu - bez udziału cienia. Widzenie zostaje w elementarnym przebiegu jego
rozpoznania zakłócone i nie jest w stanie przełożyć tego, co rozpoznane, na
ugruntowaną w reprezentacji pamięć.
Jedno z centralnych pytań dla fotografii po fotografii brzmi zatem: jak mo-
żemy postrzegać dziś obraz fotograficzny - za który historycznie rzecz bio-
rąc ręczono jako za medium śladów - w jego oddzieleniu od świata? Prace
41 Ibidem, s. 338. Por. również Différence et répétition, Paris 1968, szczególnie s. 91—95
oraz s. 355 i n.
42 P Klossowski, La Resemblance, Marseille 1984, s. 76.
loading ...