Muzeum Narodowe <Breslau> [Editor]; Muzeum Śla̜skie <Breslau> [Editor]
Roczniki Sztuki Śląskiej — 4.1967

Page: 212
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rszs1967/0310
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
212

JANINA SMACKA

który w ten sposób pragnął najpewniej uczcić i upa-
miętnić słynne nazwisko swego rodu, którego potom-
kowi biskupstwo wrocławskie zawdzięczało zdobycie
prawa bicia złotych monet.

W tym miejscu wypada przypomnieć inny mo-
ment działalności Turzona w dziedzinie menniczej,
a mianowicie wybicie pierwszej monety typu talaro-
wego, ogólnie uważanej za prototyp medalu renesan-
sowego na Śląsku, co zapewniło biskupowi poczesne
miejsce w dziejach śląskiego medalierstwa renesan-
sowego n.

Bardzo interesujący jest również fakt, że oma-
wiany dukat rokiem bicia wyprzedza o dwa lata datę
wydania przywileju. Zastanawiał się nad tym już
Friedensburg, który absolutnie odrzuca przy-
puszczenie, że mógł to być dukat fałszywy. Wyraża
pogląd, iż był to okaz próbny, wybity w oczekiwaniu
na formalne zatwierdzenie przywileju. Biskup, znając
przychylny stosunek cesarza do jego poczynań i bę-
dąc pewny, że otrzymanie przywileju jest tylko kwe-
stią czasu, zaczął bić wcześniej, wprowadzając żądany
przez cesarza napis Munus Caesaris Maximiliani,
który był umieszczany na życzenie Maksymiliana
również na innych współczesnych monetach. Jako
przykład podaje Friedensburg złote monety Giovan-
niego II Bentivoglio z Bolonii (1494—1509), na któ-
rych występuje podobny napis.

Wypadek bicia dukatów jeszcze przed otrzyma-
niem formalnego przywileju nie jest jedynym w dzie-
jach mennictwa śląskiego, na dowód czego Friedens-
burg przypomina, że również Joachim Fryderyk,
ks. legnicko-brzeski, wypuścił w 1600 r. dukaty, choć
przywilej na ich bicie otrzymał dopiero w następnym
roku12. Całe swoje rozumowanie stawia jednak
Friedensburg wyraźnie w sferze hipotez, pozostawia-
jąc interesujący nas problem nadal otwarty.

W 1901 r. w nieznanych okolicznościach odnale-
ziono drugi dukat Jana Turzona, tym razem z datą
1520 r., który został zakupiony za bardzo wysoką
sumę przez Gabinet Numizmatyczny w Berlinie 13.

W wiele lat później, bo dopiero w 1931 r., wy-
mienia Friedensburg oba dukaty w swoim katalogu
monet śląskich, nie podając jednak ich fotografii, lecz
odsyłając do rysunku, umieszczonego w swej wcze-

11 J. S m a c k a, Jan Turzo, humanista i mecenas
kultury renesansowej, „Roczniki Sztuki Śląskiej", t. II,
Wrocław 1963, s. 90.

12 F. Friedensburg, o.c, s. 118.

13 C.d.S., t. 23: 1904, s. 59.

śniejszej pracy14. Jest to jedyny ślad po dukacie
z 1513 r., który zaginął w czasie ostatniej wojny.

Wypada zastanowić się, jak w świetle ponownego
pojawienia się po siedemdziesięciu latach dukata Ja-
na Turzona z 1513 r. przedstawia się nie rozstrzygnię-
ta dotychczas sprawa bicia monet tego typu przez
naszego biskupa. Niestety, nie znamy proweniencji
dukata nabytego do zbiorów Muzeum Śląskiego
i stoimy przed dwoma możliwościami. Albo dukat ów
jest tym samym egzemplarzem, który zaginął w czasie
ostatniej wojny, znalibyśmy wobec tego nadal dwa
dukaty Turzona (z 1513 r. i 1520 r.), albo jest egzemp-
larzem nowym, trzecim, co nie jest nieprawdopodob-
ne, jeśli się zważy, że dukat znaleziony w Holandii
wyszedł na światło dzienne dopiero po prawie czte-
rystu latach. Im rzadszy egzemplarz, tym mniejsze
prawdopodobieństwo znalezienia go.

Wydaje się jednak, że dla naszego zagadnienia
rozstrzygnięcie tej alternatywy nie jest istotne. Fak-
tem jest, że przed uzyskaniem przywileju w 1515 r.
biskup nie mógł bić oficjalnie dukatów, tym samym
wysoce prawdopodobna wydaje się hipoteza F r i e-
densburga o próbnym charakterze dukata
z 1513 r. Jeżeli więc nawet dukat zakupiony ostatnio
przez Muzeum Śląskie jest obok zaginionego drugim
egzemplarzem w tym samym roku wybitym, nie
osłabia to w niczym hipotezy Friedensburga, gdyż
jest rzeczą oczywistą, że wybito co najmniej kilka
monet próbnych, z których jedna mogła zawędrować
do Holandii.

Inaczej przedstawia się sprawa z dukatem
z 1520 r. Emitowany już po wystawieniu przywileju,
niewątpliwie nie był już monetą próbną i dowodzi,
że Turzo korzystał ze swych uprawnień w tym
względzie. Unikalny charakter tej monety wytłuma-
czyć można niewielką emisją z powodu braku zapa-
sów złota. Jak wiadomo, sytuacja w biskupich kopal-
niach złota (we Fryvaldovie i Cukmantlu) nie była
pomyślna na pocz. XVI w.; biskup, potomek rodu,
który swą fortunę i znaczenie zawdzięczał kopalniom
i hutom, również zabiegał o poprawę tej sytuacji, lecz
przedwczesna śmierć przeszkodziła mu w jego po-
czynaniach.

Faktem jest, że dukaty Jana Turzona są numiz-
matami bardzo cennymi, które bez wątpienia można
zaliczyć do zabytków o charakterze unikalnym.

14 F. Friedensburg, Die schlesischen Miin-
zen des Mittelalters, Breslau 1931, s. 9, nr 458 n.
loading ...