Muzeum Narodowe <Breslau> [Editor]; Muzeum Śla̜skie <Breslau> [Editor]
Roczniki Sztuki Śląskiej — 4.1967

Page: 7
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rszs1967/0013
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
BOŻENA STEINBORN

MALOWANE EPITAFIA MIESZCZAŃSKIE NA ŚLĄSKU

W LATACH 1520—1620

Pozornie sztuczne wyodrębnienie z zespołu
malarstwa na Śląsku obrazów epitafijnych, bę-
dących przedmiotem niniejszej pracy, posiada
dwojakie racje. Przede wszystkim ze względów
metodycznych należało traktować obraz epita-
fijny jako integralną część całego epitafium;
dopiero bowiem w całościowym kontekście pro-
gramów treściowych i założeń artystycznych
można było próbować analizy tego gatunku
sztuki nagrobkowej. Funkcja, tematyka i kształt
plastyczny epitafium dawały się objaśniać po-
przez wzajemne korelacje, tak przy tym od-
mienne od zachodzących w obrazie sztalugo-
wym czy ołtarzowym, iż trzeba było uznać epi-
tafium za utwór całkowicie odrębny. Wyłą-
czenie więc epitafiów spośród innych gałęzi
sztuki malarskiej pozwoliło na genetyczną ana-
lizę obiektów, które przecież zawierają różne
wartości poza artystyczną prezentacją epoki
(mam tu na myśli problemy związane z kultu-
rą mieszczańską, od zagadnień obyczajowych
po światopoglądowe). Wydaje się, że w pierw-
szym rozdziale pracy udało się ową ideową spe-
cyfikę epitafium mieszczańskiego określić. Pod-
jęta próba była może jeszcze i dlatego poży-
teczna, że wśród tak bogatego piśmiennictwa
z zakresu sztuki nagrobkowej zainteresowania
badaczy koncentrowały się bądź na monumen-
talnej plastyce sepulkralnej, bądź średnio-
wiecznych, rzeźbionych epitafiach. Epitafia
drewniane, z obrazem jako elementem głów-
nym, nie były — zapewne jako dzieła najczęś-
ciej bardziej peryferyjnej sztuki — przedmio-
tem opracowań monograficznych.

Drugim powodem, dla którego można było
wyodrębnić epitafia jako temat oddzielnego
opracowania, jest fakt, że obrazy epitafijne to
około osiemdziesiąt procent zachowanego ma-
teriału zabytkowego z zakresu malarstwa na
Śląsku w XVI wieku. Tak więc nie istniało
niebezpieczeństwo, że wyjęte niejako z całej
twórczości malarskiej obrazy epitafijne stwo-
rzą sztuczny wycinek malarstwa tego czasu,
nie odpowiadający historycznej rzeczywistości.
Odwrotnie raczej: przyjąć można, że zesta-
wione w katalogu pracy obrazy z epitafiów są
dostatecznie reprezentatywną „próbą statys-
tyczną", by można na jej podstawie próbować
rekonstrukcji szesnastowiecznego malarstwa na
Śląsku. Nie rozpatrywane tu dziedziny pro-
dukcji malarskiej nie mogłyby zresztą i tak
zmienić w sposób zasadniczy przedstawionego

w II rozdziale pracy obrazu rozwoju tej dzie-
dziny twórczości. Z malarstwa ołtarzowego XVI
wieku znane są bowiem tylko trzy zabytki —
nasycenie wnętrz kościelnych bogactwem wy-
stroju późnogotyckiego oraz reformacja czyniły
zapotrzebowanie w tym zakresie znikomym.
Malarstwo ścienne, zachowane w wyjątkowo
skromnych reliktach w kościołach, a zupełnie
nie zachowane we wnętrzach mieszkalnych,
rządziło się tak odmiennymi kryteriami arty-
stycznymi, iż rozpatrywane musiałoby być od-
dzielnie i zapewne w łączności z architekturą.
Pozostaje, równie uboga w zabytki, choć kie-
dyś największa, produkcja z pogranicza grafi-
ki, liternictwa i malarstwa: ozdobne listy, wpi-
sy do pamiętników, dekoracje miasta czy zwy-
kłe szyldy. Twórczość ta jednak siłą rzeczy
musiała być wtórna — jeśli idzie o reprezen-
towane przez nią koncepcje malarskie.

Objaśnienia wymagają ponadto takie sfor-
mułowania w tytule pracy, jak określenie za-
bytków jako mieszczańskich, termin ,,na Ślą-
sku" w miejsce przymiotnika „śląskie", czy
wreszcie zakreślone granice chronologiczne.
Zebrane lub zrekonstruowane w katalogu epi-
tafiów (w drugiej części pracy) metryki po-
szczególnych obiektów pozwoliły na wysunięcie
wniosków, które przedstawione w pierwszym
rozdziale uzasadniają wiązanie obiektów z me-
cenatem mieszczańskim. W wyniku analiz arty-
stycznych przeprowadzonych również w kata-
logu zdecydowałam się na przyjęcie terminu
,,na Śląsku" jako bardziej ostrożnego, ale
i bardziej precyzyjnego, odpowiadającego rze-
czywistemu stanowi historycznemu. Stwier-
dzona infiltracja szkoły Cranacha w pierwszym
trzydziestoleciu XVI w. nie pozwala wykluczyć
bezpośredniego udziału malarzy saksońskich
(jedno epitafium zawiera nawet obraz pocho-
dzący bezpośrednio z warsztatu cranachow-
skiego); podobnie oddziaływania malarstwa ni-
derlandzkiego w drugiej połowie wieku tak
niekiedy dominują, że nie sposób bez dodatko-
wych badań w archiwach Holandii czy Belgii
(wrocławskie zaginęły) rozstrzygać, w jakiej
mierze mamy tu do czynienia z wędrownymi
malarzami niderlandzkimi. Jakkolwiek wypad-
ki tych „narodowościowo wątpliwych" atry-
bucji są rzadkie — przesądzają one o nieścis-
łości, jaką byłoby określanie obrazów epitafij-
nych jako śląskich; w przeciwieństwie ponad-
to do np. plastyki gotyckiej malarstwo XV w.
loading ...