Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — NS: 11.2007(2008)

Page: 49
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha2007/0055
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
zakupione przez katolików w Rzeszy, wypełniłyby
one cały gmach biblioteki watykańskiej38. Można
szacować, że także do Rzeczypospolitej sprowadzo-
no co najmniej kilkaset egzemplarzy tego dzieła39,
zwłaszcza za sprawą jezuitów, którzy propagowali
je jako podstawowy podręcznik w zakresie teologii
pozytywno-kontrowersyjnej40.

De ascensione mentis in Deum, spisane w roku 1614
i wydrukowane w roku następnym, należało do gru-
py dzieł ascetycznych, przygotowanych przez Bellar-
mina w ostatnim okresie życia, podczas dorocznych
rekolekcji w rzymskim nowicjacie jezuitów S. Andrea
al Quirinale. Książki te były adresowane do wszyst-
kich wiernych i miały rozbudzać w nich życie we-
wnętrzne poprzez rozważanie podstawowych prawd
wiary, wykładanych jasnym, przystępnym językiem.
W De ascentione Belłarmin starał się nauczyć czytel-
nika, w jaki sposób refleksje wynikające z codzien-
nego doświadczania rzeczywistości stworzonej mogą
doprowadzić chrześcijanina do poznania Stwórcy.
Optymistyczna wymowa tego dzieła, dowodzącego
że każdy może wejść w kontakt z Bogiem w wyni-
ku „uduchowienia swojej powszechniej wędrówki”,
sprawiła, że zostało ono bardzo szybko przełożone
na wiele języków (w tym — jak już wiemy — także na
polski) i znalazło wielu czytelników, nie tylko wśród
katolików, ale też — protestantów i prawosławnych41.
Można też przypuszczać, że książka napisana jako
swoisty podręcznik patrzenia na świat „oczami mod-
litwy”, budziła szczególne zainteresowanie malarzy
i rzeźbiarzy, którzy pragnęli swoją twórczością służyć
Kościołowi.

Spory odstęp czasu pomiędzy wygłoszeniem
lowańskich kazań i rzymskich wykładów z kontro-
wersji, a ich opublikowaniem w formie ksiąg, a także
odmienny charakter tych erudycyjnych prac i książki
De ascentione, napisanej w znacznie przystępniejszy
sposób, uniemożliwiają — jak sądzę — analizę ewolucji
poglądów Bellarmina na sztukę. Wydaje się więc,
że lepiej spojrzeć na te prace tak, jak patrzyli na nie
ich czytelnicy na początku w. XVII, którzy uważali
całe oeiwre Bellarmina za jednorodny wykład nauki
Kościoła katolickiego i zestawiali obok siebie argu-
menty czerpane z różnych dzieł42. Taka perspektywa

39 Np. w bibliotece bernardynów lwowskich znajdowało
się kilka egzemplarzy tego dzieła (Sitnik, o.c., s. 239), Biblio-
teka Katedralna w Gnieźnie ma ich dziewięć (Rył, o.c., s. 266),
a Biblioteka Jagiellońska w Krakowie — siedem. Egzemplarze
krakowskie pochodzą m.in. z tutejszego jezuickiego domu
profesów i konwentu Augustianów-eremitów na Kazimierzu.

40 Bednarski, Stosunki..., s. 7; Natoński, o.c., s. 90—96.

nie umożliwia, rzecz jasna, szczegółowego ukazania
procesu kształtowania się poglądów Bellarmina na
sztukę, ale pozwala lepiej poznać sposób recepcji jego
myśli teoretyczno-artystycznej i estetycznej w dobie
baroku. Bardzo ważnym dokumentem jej adaptowa-
nia w Rzeczypospolitej jest tłumaczenie De ascentione,
sporządzone przez Sawickiego. W tych rozważaniach
postanowiłem więc cytować ów przekład, mimo
jego dość „chropawej” terminologii artystycznej,
a także zawiłej konstrukcji gramatycznej, wynika-
jącej w znacznym stopniu z dążenia do przytaczania
oryginału niemal słowo w słowo.

Apologia tworzenia i kultu

OBRAZÓW SAKRALNYCH

Najzagorzalszy spór pomiędzy katolikami i prote-
stantami na polu sztuki dotyczył kwestii sporządzania
i kultu świętych obrazów, a zwłaszcza wizerunków
Boga. Większość zwolenników reformacji uważała
to za oczywiste bluźnierstwo i herezję, polegającą na
zastąpieniu nieogarnionego, duchowego Boga ma-
terialnymi bałwanami, które utrwalają w umysłach
wiernych fałszywe wyobrażenia o istocie boskości43.
Sobór Trydencki podtrzymał zdecydowanie kult
obrazów, ale nie podjął głębszego teologicznego
wyjaśnienia tej kwestii. Podczas ostatniej, XXV
sesji (3 grudnia 1563) orzeczono tylko, „że należy
zachować je i posiadać w świątyniach”, ale nie wolno
ich czcić w taki sposób, „jak niegdyś czynili poganie,
pokładający nadzieję w bożkach”44. Kwestia zdecy-
dowanego rozróżniania właściwego chrześcijańskiego
kultu należnego świętym wizerunkom i błędnej
pogańskiej czci bałwanów stała się zatem jednym
z ważniejszych zadań stojących przez katolickimi
teologami w okresie potrydenckim.

Jednym z pierwszych myślicieli, który zmierzył się
z tym wezwaniem, był Belłarmin. Za zwornik swojej
apologii kultu obrazów przyjął on przekonanie, że
biblijny termin „bałwan” nie może być odnoszony
do przedstawień jedynego Boga, tak jak czynili to
protestanci, postponując katolickie wizerunki kulto-
we. Jezuicki teolog stwierdzał bowiem, iż „W Piśmie

41 Bednarski, Sw. Robert..., s. 161; Brodrick, o.c.,
s. 382—367; Galeotta, o.c., s. 527—528.

42 Bednarski, Sw. Robert..., s. 48; Galeotta, o.c.,
s. 530; Tromp, o.c., szp. 160.

43 S. Michalski, Protestanci a sztuka. Spór o obrazy w Euro-
pie nowożytnej, Warszawa 1989,passim.

44 Dokumenty Soboróio Poioszechnych, IV: Lateran V, Trydent,
Watykan I, oprać. A. Baron, H. Pietras, Kraków 2004,
s. 781-782.

49
loading ...