Universitätsbibliothek HeidelbergUniversitätsbibliothek Heidelberg
Metadaten

Rocznik Historii Sztuki — 1.1956

DOI issue: DOI article: DOI Page / Citation link: 
https://doi.org/10.11588/diglit.12452#0445
Overview
loading ...
Facsimile
0.5
1 cm
facsimile
Scroll
OCR fulltext
EMIL KIPA

STANISŁAW KOSTKA POTOCKI JAKO MINISTER WYZNAŃ

RELIGIJNYCH

Poruszając powyższe zagadnienie dotykamy sprawy w biografii Sta-
nisława Potockiego najciekawszej, po dziś dzień nie pozbawionej posmaku
pewnej aktualności, a równocześnie najmniej zbadanej. Rzecz nie do wiary,
a jednak na ten temat nie mamy w literaturze naukowej nic, dosłownie nic.
Zdumiewające jest, że nawet wtedy, gdy dostępne były historykom bogate,
dziś bezpowrotnie przepadłe materiały, zagadnienie to nie znalazło chętnego
badacza. Zadowalano się powtarzaniem ogólników i sformułowań na ogół
niekorzystnych dla Potockiego. Interesowano się czasem sprawami drobnymi,
wtórnymi, ale do zbadania sedna nikt nie chciał przystąpić. Rzecz w okresie
przedwojennym na ogół zrozumiała. Nie chciano poruszać spraw drażliwych.
Zasada quieta non movere święciła w tym wypadku pełny triumf. W rezul-
tacie to, co dotychczas wiemy na przykład o ostatniej fazie stosunków episko-
patu z Potockim, zawdzięczamy naczelnemu tych czasów pamiętnikarzowi,
Kajetanowi Koźmianowi. On jeden, znając wszystkie arcana, przekazał nam
opis całej scenerii wydarzeń związanych z dymisją, oczywista w swoistym
oświetleniu. Dymisję Potockiego ze stanowiska ministra Wyznań Religijnych
i Oświecenia Publicznego uważa za usprawiedliwioną, wystąpienie episko-
patu za słuszne. Potocki należał przecież do tych, którzy podobnie jak
i cały niemal rząd Królestwa tudzież niektórzy członkowie komisji Oświecenia
„nie byli wcale gorliwymi wyznawcami katolickiej wiary i wyobrażeniami
XVIII wieku dali się powodować". Komisja wyznań przekraczała swe kom-
petencje, wdawała się nawet „w tajemnice spowiedzi". Wydana w r. 1820
Podróż do Ciemnogrodu przepełniła miarę przewin Potockiego, który w tym
dziełku „obrządki i fanatyzmy indyjskich kapłanów ... w tak szyderczym
sposobie wystawił... że nasza święta i objawiona wiara mogła wiele bezboż-
nych szyderstw wziąć do siebie, a jeżeli nie wiara, to przynajmniej jej kapłani,
do których zastosowania i myśli autora zbyt widocznymi były". Zwraca
uwagę sposób sformułowania tego ostatniego zarzutu. Koźmian nie stwierdza
nic pozytywnego, a zadawala się określeniem — „mog^a". Metoda taka,
mająca w tym czasie pełne prawo obywatelstwa w kołach reakcyjnych publi-
cystów, nie wydawała pozytywnego werdyktu, a wysuwała tylko insynuacje,
z których czytelnik miał prawo skorzystać w sposób dowolny. Ale w rezul-
tacie, jeżeli rozejrzymy się w naszych podręcznikach, opowiadaniach histo-
 
Annotationen