Rocznik Historii Sztuki — 2.1961

Page: 155
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rhs1961/0161
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
JULIUSZ STARZYŃSKI

OD RENESANSYZMU DO IMPRESJONIZMU

(MALARSTWO ALEKSANDRA GIERYMSKIEGO W LATACH 1872—1879)

Włochy jako kraj, jako ludzie, jako tradycja — odegrały w życiu i w twór-
czości Aleksandra Gierymskiego doniosłą rolę. Tu w trudnych latach rzymskiej
samotności (1875 — 1879) uprzytomnił sobie własną drogę. Tu nieraz powracał
i w latach późniejszych, szukając uspokojenia w konfrontacji z wielkością natury
i sztuki. Tu wreszcie dokonało się życie artysty w chwili ostatecznego przejaś-
nienia świadomości twórczej, w tym samym Rzymie, który był świadkiem dra-
matycznej szarpaniny jego lat młodzieńczych.

Z przygotowywanej monografii Aleksandra Gierymskiego podajemy do osob-
nego druku ten właśnie rozdział nie tylko ze względu na jego szczególne znacze-
nie w rozwoju malarza. Bardziej może chodziło o to, że w jego ówczesnych zmaga-
niach ujawnił się główny dylemat artystyczny epoki: posłuszeństwo wypróbowa-
nym wzorom czy ryzyko śmiałego poszukiwania z gruntu nowej formy, tradycja
czy rzeczywistość ? W malarstwie Gierymskiego w latach 1872 —1879 był to
przede wszystkim dylemat renesansyzmu i realizmu, w nieoczekiwanie samo-
dzielnej konkluzji doprowadzający go aż do progu — impresjonizmu. Wenecja
i Rzym — symboliczne jak gdyby połączenie królestwa barwy z królestwem
formy — stanowiły monumentalną zaiste scenerię pracy i przeżyć wewnętrznych
młodego malarza.

I

Bracia Gierymscy po raz pierwszy stanęli na ziemi włoskiej w maju 1871 r.
Z pisemnej relacji Maksa wiemy m. in., że ciceronował im nie wymieniony z na-
zwiska malarz niemiecki biegły w języku włoskim i że zamieszkali w istniejącym
po dziś dzień hotełu „Luna", szczególnie polecanym przez turystów narodowości
niemieckiej.

W tymże hotelu w dniu 4 stycznia 1880 r. zmarł nagle na atak serca Anselm
Feuerbach — chluba malarstwa monachijskiego — o czym świadczy wmurowana
na zewnątrz tablica.

Brak nam bezpośrednich danych o tym, jak przeżywał swe pierwsze spotka-
nie z Wenecją i jej malarstwem dwudziestoletni Aleksander. Co zaś do Maksa,
to wiemy, że pełen podziwu dla nowego pejzażu i oczarowany zwłaszcza wido-
kiem morza, bronił się jednak, by całkowicie nie ulec romantycznym urokom
Italii. Była to dlań jedynie chwila wytchnienia, o której wiadomo, że jest krótko-
trwała i trzeba spieszyć się z powrotem „do pracy, do nudnego i prozaicznego
Monachium". Odpoczynek mąciła artyście ta myśl natrętna: „[...] obrazy moje
czekają na mnie, a więcej jeszcze kupcy, którzy je zamówili. Mając przed oczami
loading ...