Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 25.2014

Page: 233
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2014/0235
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
JAN VERMEER, SZTUKA MALARSKA. O NIESPEŁNIENIU MALARZA I PEŁNI DZIEŁA SZTUKI

233

w cichym, duchowym (seelische) uwewnętrznieniu - przy tym obie znaj-
dują się we wnętrzu, którego urządzenie (aż do malarza i sztalugi) jest
przy częściowej odmienności poszczególnych elementów zasadniczo takie
same.
Jaka jednak rola przypada bluszczowemu wieńcowi na głowie dziew-
czyny? Na dobrą sprawę nie da się tu mówić o wieńcu w ścisłym sensie
tego pojęcia, które oznacza twór upleciony, homogeniczny i koliście za-
mknięty. Mając tego rodzaju trwałe uformowanie, wieniec wieńczyłby
i koronował głowę, dodatkowo wzmacniając godność osoby. (Jak to ma
miejsce w przedstawieniu Klio przez van Hoogstraetensa.) Ten jednak
twór odznacza się całkowitym brakiem uformowania nie tylko jako ca-
łość, lecz także w poszczególnych grupach liści. Przedstawia raczej proces
swego niszczenia, rozpadając się na pojedyncze skupiska bezładnych,
szpiczastych form, zwróconych w rozmaitych, co rusz przełamujących się
kierunkach, pozbawione jakiejkolwiek ujednoliconej organizacji. (A co
malarz utrwalił na swoim obrazie na sztaludze!) Z tego powodu ów nie-
spokojny, rozedrgany twór tworzy zdecydowane przeciwieństwo równo-
miernie oświetlonej, owalnej formy głowy i harmonijnego układu delikat-
nych łuków części twarzy. Kiedy tylko oko szuka u góry domknięcia
owalu głowy, szorstko przeciwstawia się temu rozorana forma wieńca.
Nie poświadcza on samookreślenia się figury i jej wewnętrznego skupie-
nia, lecz ostro się temu przeciwstawia. Wybitnym osiągnięciem obrazu
w zakresie jego ukształtowania jest to, że ta de facto niezgodność wieńca
i figury, która powstała przez radykalny spór między sposobami ich ja-
wienia się, jest poniekąd przez spojrzenie akceptowana jako uzasadniona
i pod względem wyrazowym konieczna.
Ma to swoją przyczynę we współoddziaływaniu mapy! Dla oka jest
bezpośrednio ewidentnym, że tym, co „wymusza” rozdarcie i rozchwianie
układu liści, są wytyczne jej wewnętrznego uformowania. Od lewej skon-
densowany i ciemny widok miasta wywiera nacisk na zewnętrzne liście,
„odginając” je do dołu. Od góry uderza ciężko w wieniec wertykalny pas
graniczny, „wywołując” rozejście się liści na boki, ich spiętrzenie i unie-
sienie (w tym miejscu właściwie nie dają się one więcej jako takie iden-
tyfikować). Obie te uniesione partie liści zostają od góry „przemocą”
złamane, przycięte do formy prostokąta, po lewej - przez blokujący, ob-
wiedziony na żółto, szpiczasty narożnik pola z widokiem miasta, po pra-
wej, przez zapadnięte i przez to ocienione pole w obrębie głównego obrazu
mapy. Przy prawej, zewnętrznej grupie liści (które ze względu na ich
ciemną barwę zyskują wizualny ciężar i jawią się już niemal jako oddzie-
lone od głowy) znajdują się jasne, wąskie i ukośne pasma w rysunku ma-
py, które zahaczają o liście i je sukcesywnie „ściągają” w dół. Ogólnie
rzecz biorąc, mapa ukazuje ciążącą na wieniec presję i rozłamujący go
loading ...