Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — 30.1994

Page: 153
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha1994/0157
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
estetyki, czemu dawała wyraz w wielu rozpra-
wach drukowanych w Studiach Estetycznych
(1964, 1966, 1967, 1969, 1972, 1976), których Ko-
mitetu Redakcyjnego była wieloletnim członkiem,
i w kolejnych recenzjach-omówieniach Historii
estetyki Władysława Tatarkiewicza (1962, 1967,

1969) .

Z biegiem lat w postawie badawczej Marii
Rzepińskiej nastąpiło przejście od surowego rea-
lizmu poznawczego do interpretacji ideowej, opar-
tej na kontekście symbolu. W sporze o perspek-
tywę renesansową stała twardo na stanowisku
istnienia jednej tylko perspektywy, geometrycz-
nej, a teza Erwina Panofskylego o wielości per-
spektyw i perspektywie symbolicznej była Jej
obca (1964). W analizie osobliwych chartów
Sigismonda Malatesty wkroczyła w świat alche-
mii i psychologii głębi (1973, po włosku już w r.

1970) . Rolę światła i cieni w scenie Męczeństwa
św. Sebastiana na berlińskim obrazie Georgesa
de la Tour porównywała do roli światła w misty-
cznych uniesieniach św. Jana od Krzyża (1978).
W jednej na koniec z postaci towarzyszących
Stwórcy w akcie powołania do życia Adama, na
syikstyńskim fresku Michała Anioła, dostrzegła
personifikację Mądrości (1992).

Maria Rzepińska należała do tych historyków
sztuki, dla których przedmiotem badań była wiel-
ka sztuka: malarstwo włoskiego Renesansu. Ten
zakres zainteresowań wyniosła ize środowiska
lwowskiego, z którym związana była dzieciń-
stwem, młodością i studiami. Badania bowiem nad
sztuką włoskiego Renesansu od początku wyróż-
niały utworzoną w roku 1893 katedrę historii
sztuki, kierowaną przez Jana Bołoz-Antoniewicza,
autora głośnej swego czasu rozprawy Świątynia
zagadkowa Leonarda da Vinci (1900). Następca
Bołoza-Antoniewicza na katedrze, Władysław Ko-
zicki (1879—1936), ogłosił drukiem prace o iko-
nografii św. Sebastiana (1906), o Michale Aniele
(1906), Leonardzie da Vinci (1908) i Monie Lisie
(1936). Nauczycielami Marii Rzepińskiej na Uni-
wersytecie Jana Kazimierza byli Władysław Pod-
lacha, kierownik katedry, i następczyni Kozickie-

go —- Karolina Lanckorońska. To Karla, która co
roku miała zwyczaj spędzać trzeci trymestr w
Italii, przygotowując wykłady na rok następny
i posuwając naprzód własne prace, wprowadzała
w Rzymie Marię Rzepińską, na prośbę Jej matki,
w „tajniki” sztuki włoskiego Renesansu. Jest rze-
czą znamienną, że zakres włoskiej sztuki rene-
sansowej został tematem rozprawy doktorskiej
i pracy habilitacyjnej Marii Rzepińskiej. Studia
nad Leonardem da Vinci, prowadzone do ostat-
nich dni życia, stanowią najważniejszy Jej wkład
w aspekcie międzynarodowym na tym polu. Kom-
petencje Marii Rzepińskiej sprawiły, że została
wybrana członkiem Centro Ricerche Vinciane w
Brescii i że do Niej zwrócił się Department of
Art History Uniwersytetu w Los Angeles o opi-
nię oceniającą dorobek naukowy Carla Pedrettie-
go, wybitnego badacza Leonarda w Armand
Hammer Center for Leonardo Studies, przy oka-
zji przyznawania mu naukowego wyróżnienia.

We wszystkich swoich poczynaniach pozosta-
wała Maria Rzepińska konsekwentna, wymaga-
jąca od siebie i od innych, nieustępliwa. Była
wielkim umysłem i wielkim sercem. Żyła Pięk-
nem i pracowała w Pięknie.

Kiedy w roku 1956, jeszcze przed Gomułką,
w rozmowie z Andre Grabarem przedstawiałem
francuskiemu bizantynologowi rosyjskiego pocho-
dzenia trudności, jakie stały przed historykiem
sztuki w kraju za żelazną kurtyną, znakomity
uczony zmierzył mnie wzrokiem i rzucił w od-
powiedzi: „Nie wolno nam narzekać. Proszę

spojrzeć na fizyczną i umysłową pracę większo-
ści ludzi na świecie, na to, czym jest materia
prima ich życia. My, historycy sztuki, pracuje-
my w Pięknie”.

Świadomość życia w Pięknie nigdy Marii Rze-
pińskiej nie opuszczała. Była Jej drogowskazem,
za którym szła w słowie pisanym, mówionym i w
czynie. Gdy 8 lutego 1993 nad ranem zasnęła w
nieuleczalnej chorobie, zbliżyła się do źródła
Najwyższego Piękna.

Lech Kalinowski
loading ...