Instytut Historii Sztuki <Krakau> [Editor]
Sztuka Kresów Wschodnich: materiały sesji naukowej — 2.1996

Page: 128
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/skw1996/0130
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
128

Tadeusz Bernatowicz

fundacyjnego (zatwierdzonego 14 XII przez króla Zygmunta III8) benedyktynki
otrzymały na własność folwark Howieznę z 170 włókami ziemi oraz 11 morgów
terenu pod budowę klasztoru. Na samą budowę Radziwiłł przeznaczył 7000 złp.,
płatnych w pięciu ratach — od r. 1591 do 1595. W roku 1602 „Sierotka” dodał
jeszcze 2000 złp. „na opatrowanie wszelkich budynków”9.

Interesującym zagadnieniem, na które warto zwrócić uwagę, są dzieje
tworzenia się programu architektonicznego zespołu klasztornego i roli, jaką
odgrywał fundator. Mortęska kilkakrotnie pisała do księcia, że zakonnice nie
podejmą się prowadzenia budowy klasztoru. Wybór projektu i jego realizację
pozostawiły „Sierotce”, ten zaś miał zadanie o tyle utrudnione, iż klasztor
w Nieświeżu miał być pierwszym wzniesionym od podstaw klasztorem
zreformowanych benedyktynek. Wcześniejsze siedziby tego zakonu w Chełm-
nie (1578), Toruniu (1579) czy Żarnowcu (1589) mieściły się w budynkach
wzniesionych przed reformą zakonu i zaadaptowanych do nowych potrzeb10.
Nie istniały również szczegółowe przepisy dotyczące wznoszenia klasztorów
przeznaczonych dla tego zakonu. Postanowienia soboru trydenckiego mówiły
jedynie, że budynek klasztorny powinien posiadać odpowiednią ilość pojedyn-
czych cel, chór, refektarz i kapitularz. Pomieszczenia zakonnic musiały być
oddzielone od nowicjackich i szkolnych. Wymagano również, aby w przypad-
ku zamieszkiwania w klasztorze wdów lub panien-rezydentek istniały dla nich
oddzielne mieszkania11. Na początku zabiegów o przyjęcie fundacji Radziwiłł
prosił benedyktynki o „copia fundationis” ich klasztoru, której te — ze
względu na „styl staroświecki”, jak to określiły — początkowo nie chciały
udostępnić. Dopiero gdy książę upomniał się ponownie, jego życzenie zostało
spełnione. Fundator przeanalizował zapewne z architektem ową kopię, ale nie
została ona zaakceptowana. Jednocześnie książę dowiedział się o rozbudowy-
wanym przez kardynała Andrzeja Batorego jezuickim kolegium w Pułtusku12
i w liście do Mortęskiej z 7 VII 1590 pytał, czy budynki pułtuskie nie mogłyby
służyć za wzór dla fundacji nieświeskiej. W odpowiedzi ksieni z Chełmna
stwierdziła obojętnie, że „jakie jest kolegium pułtuskie wiedzieć nie możemy,
wszakoż mamy tę sprawę, że i kościół, i kolegium skromnie, ale przystojnie
budowane do mieszkania klasztornego. Stamtąd mógłby się wziąść wizerunek
i co by nam przynależało odmienić albo przyczynić, tak w kościele jako
i w klasztorze”13. Książę, nie będąc kompetentnym w sprawach reguły
benedyktyńskiej (same siostry w Chełmnie miały zaledwie jeden jej egzemplarz,
a jej zatwierdzenie w formie przystosowanej do norm i potrzeb potrydenckich
nastąpiło dopiero w r. 1605)14, sprawę ostatecznego kształtu zespołu klasztor-
nego pozostawił otwartą, informując w kolejnym liście „samy panny dali Bóg
obaczą, a z radą tych, którzy się na tym rozumieją, obierać będą [miejsce na
klasztor — przyp. T.B.], za czym zaś wedle miejsca forma budowania klasztoru
od nich się naznaczy”15. Prawdopodobnie już w drugim półroczu 1590
powstała ogólna koncepcja zespołu klasztornego, gdyż „wedle obrachowania
murarzów i geometrów niektórych świadomych” określony został pierwotny
loading ...