Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — NS: 12.2009

Page: 110
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha2009/0116
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
świadectwa św. Ireneusza, Klemensa z Aleksandrii,
Tertulina, Orygenesa, Laktancjusza, Prokopiusza
i innych Ojców Kościoła, którzy przeciwstawiali
zgodnie aikoniczną postawę swoich współwyznaw-
ców kultowi bałwanów, charakterystycznemu dla
pogan. Opowieści o wizerunkach powstałych za
życia Chrystusa, takich jak portret Zbawiciela po-
słany królowi Abgarowi czy chusta św. Weroniki,
przywoływane przez katolickich apologetów73, uznał
za czcze bajki, ponieważ nie wspomniano o nich ani
słowem w Biblii i w najstarszych pismach wczesno-
chrześcijańskich. Odrzucił też supozycje „papistów”,
że obrazy zwane przez nich łukaszowymi są dziełem
św. Łukasza74, ponieważ uważał tego ewangelistę za
Żyda, a ci nie praktykowali przecież nigdy sztuki
malarskiej. Za bardziej prawdopodobną uważał
opowieść o figurze Chrystusa, wzniesionej przez nie-
wiastę uleczoną przez niego z krwotoku. Stwierdził
jednak, że czynu tego nie można uznać za reprezen-
tatywny dla ówczesnych zwyczajów, ponieważ został
on dokonany przez kobietę, czyli osobę skłonną do
emocjonalnych reakcji i przez to bardziej podatną
na uleganie pogańskim przesądom75.

Według Hospiniana, przesądy te zarażały Kościół
powoli, niemal niepostrzeżenie wraz z przyjmowa-
niem do niego coraz liczniejszych nawróconych po-
gan, którzy „zachowali w sobie nasiona bałwochwal-
stwa {...} i chcieli czcić prawdziwego Boga w taki
sam sposób, w jaki wcześniej uwielbiali bałwany”76.
Na poparcie tej tezy teolog z Zurychu przywołał
fakt, że pierwsze przedstawienia „różnych historii”
pojawiły się w komorach grobowych w katakum-
bach (in memoris Marty rum). Malowideł tych nie
uważał — tak jak Onofrio Panvinio, Baroniusz i inni
pisarze katoliccy — za dowód powszechnej obecności
świętych obrazów w życiu prawowiernego Kościoła
przed edyktem mediolańskim A Uznał bowiem, że
prywatne grobowce w katakumbach nie podlegały

73 Zob. D. Freedberg, Potęga wizerunków. Studia z hi-
storii i teorii oddziaływania, przeł. E. Klekot, Kraków 2005, s.
210-214.

74 Legenda o działalności malarskiej św. Łukasza została
odnotowana po raz pierwszy przez Teodora Lektora ok. roku
530, a na Zachodzie rozpowszechnił ją Jakub z Woraginy w
Złotej legendzie, spisanej w drugiej połowie w. XII. Zob. H.
J. Hornik, M. C. Parsons, llluminating Lukę. The Infancy
Narrative in Italian Renaissance Painting, York 2003, s. 14—23.

75 Hospinian, De temp lis..., s. 126—139. Zob. też K.
N o r e e n, The Icon ofthe Santa Mana Maggiore, Romę: an Image
and Its Afterlife, Renaissance Studies, 19: 2005, nr 5, s. 668.

76 Hospinian, De templis...,, s. 139.

ścisłej kontroli władz kościelnych, toteż ich wystrój
nie był wyrazem postawy całego Kościoła, ale ma-
nifestował tylko przesądy mniej światłych wiernych.
Od w. IV zaczęła rosnąć wśród chrześcijan rzesza po-
wierzchownie nawróconych pogan, którzy ośmielali
się coraz częściej wprowadzać obrazy do świątyń, co
na obszarze Kościoła łacińskiego nie spotkało się z
żadną reakcją ze strony hierarchów i teologów. Prak-
tyka ta ugruntowywała się więc i upowszechniła, aż
w końcu została zaakceptowana przez papieży na
zasadzie uzusu78.

Hospinian podkreślał, że kiedy Zachód pogrążał
się w bezrefleksyjnym bałwochwalstwie, problem
wykonywania i kultu świętych obrazów był w dal-
szym ciągu przedmiotem ożywionej dyskusji w Koś-
ciele wschodnim. Zgadzał się więc z Bellarminem, że
w nowożytnej dyspucie o miejscu obrazów w życiu
Kościoła należy odwołać się przede wszystkim do
pism i doświadczeń Greków z VIII i IX stulecia79.
W odróżnieniu od jezuickiego teologa afirmował
jednak poglądy przeciwników czci świętych wi-
zerunków, podkreślając ich zasługi w zachowaniu
i przypomnieniu wypowiedzi Ojców Kościoła, po-
tępiających przejawy bałwochwalstwa wśród pogan
i chrześcijan. Ruch ikonoklastyczny był według nie-
go ostatnią próbą podtrzymania nieskażonej nauki
chrześcijańskiej, świadczącą że Kościół wschodni
zachował znacznie dłużej niż łacinnicy autentyczną
tradycję apostolską80.

Za najgroźniejszego propagatora malarstwa
sakralnego na Zachodzie w pierwszym tysiącleciu
uznał zaś papieża Grzegorza Wielkiego, który ogło-
sił, że obrazy są księgami dla analfabetów i w ten
sposób wspomagają pracę duszpasterską81. Właśnie
to orzeczenie sprawiło — zdaniem Hospiniana — iż
zaczęto rozróżniać przedstawienia historyczne (pic-
turae ad repraesentatione), spełniające ze wszech miar
pożyteczną funkcję dydaktyczną, i obrazy dewo-

77 C. Baronius, Annales ecclesiastici, t. II, Antverpiae
1592, s. 349; P. Liverani, Der Bau der Basilika St. Pater und
die Anfange der Christlichen Archdologie [w:] Barock in Vatikan.
Kunst und Kultur im Rom der Pdpste 1572—1676, Bonn—Berlin
2006, s. 427-428.

78 Hospinian, De templis..., s. 141, 151—153-

79 Zob. Kr as ny, „Res...”, s. 52.

80 Hospinian, De templis..., s. 229—239.

81 O „teologii obrazu“ św. Grzegorza i jej recepcji przez
reformacyjnych i kontrreformacyjnych pisarzy, broniących
kultu świętych wizerunków zob. np. C. Hecht, Katolische
Bildertheologie im Zeitalter von Gegenreformation und Barock.
Studien zur Traktaten von Johannes Molanus, Gabriele Paleotti und
anderen Autoren, Berlin 1997, s. 48—49; Freedberg, op.cit., s.
403H04.

110
loading ...