Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — NS: 2-3.1997

Page: 88
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha1997/0092
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
4. Nagrobek Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła „Sierotki”, l6l6.
Nieśwież, kościół pojezuicki (wg Plastiku Belarusi)

szczone po bokach łuku tęczowego bazyliki w Eskoria-
lu32, u nas zaś pomnikowa współobecność z żywymi
galerii Ligęzów w kościele Bernardynów w Rzeszowie33.
W Polsce pierwszym, jak się zdaje, przykładem tej tak

32 Zabytek ten wzmiankowany był wielokrotnie, warto jednak,
jak sądzę, przytoczyć zdanie z popularnego wydania J. B a b e 1 o n,
Sztuka hiszpańska, Warszawa 1974, s. 167: „Krwawy jaspis, wspania-
ły w zestawieniu z ornamentem z brązu i złota, oszałamia tym bar-
dziej, że prawdziwość portretów narzuca niemalże urzekające wraże-
nie obecności osób”. Problem realizmu czy nawet naturalizmu rzeźb
szesnastowiecznych zasługiwałby na uwagę.

33 A. F i s c h i n g e r, P. Krakowski, Kościół Bernardynów w
Rzeszowie - mauzoleum Ligęzów [wij Studia Renesansowe, III, Wro-
cław, s. 150 i n.

34 W. Szydłowska, Pomnik nagrobny Batorych w Barczewie

na Warmii [w:] Studia Pomorskie, I, Wrocław-Kraków 1957, s. 231-

262; w tym kontekście zwracałem już uwagę na zagadnienie odmian
w nagrobkach z postaciami klęczącymi: T. Chrzanowski, Uzu-
pełnienia do biografii Tomasza Tretem (Rocznik Historii Sztuki, 15,

nowocześnie ujętej „wiecznej adoracji” jest nagrobek
kardynała Andrzeja Batorego w Barczewie, dzieło Wil-
lema van den Blocke z r. 159834. Oba zresztą typy przed-
stawień miały egzystować w sztuce naszego kraju w cią-
gu następnych dwu stuleci, choć szala wyraźnie prze-
chylała się na korzyść tego drugiego.

Projekty nagrobka Jana Ponętowskiego, choć arty-
stycznie skromne, ukazały nam wcale szeroki problem
ideowy. I pomimo wskazania na elementy tradycyjne,
były jednak w miejscu i czasie, gdy powstawały, czymś
w pewnym sensie nowatorskim. I nie znajdujemy ani
na rozległych obszarach Rzeczypospolitej Obojga Naro-
dów, ani na terenie Czech i Moraw (skąd zapewne wy-
wodził się projektodawca) dzieł, z których zleceniodaw-
ca mógł pomysły zaczerpnąć, a nic nam nie wiadomo,
by poza granice Polski i cesarstwa wyjeżdżał. Oczywi-
ście należy pamiętać o nieprzeciętnym dziele rzeźby ma-
nierystycznej niderlandzko-śląsko-czeskim, jakim jest
wielki nagrobek Redernów we Frydlancie, dzieło Ger-
harda Hendricksa z Amsterdamu, z odlanymi w brązie
stojącymi postaciami35, ani o całej generacji nagrobków
z klęczącymi postaciami, ale wszystkie pojawiły się
później. I nie ma też analogii w sferze treści ideowych.

Poza wspomnianymi nagrobkami Canavesiego pra-
gnąłbym jeszcze wskazać na nagrobek Mikołaja Krzy-
sztofa Radziwiłła „Sierotki” w Nieświeżu (ryc. 4)36, cho-
ciaż to dzieło powstało znacznie później. Niemniej wła-
śnie ono realizuje w sposób rzec można „czysty” to,
czego poszukiwał Jan Ponętowski. Słynny peregrynant
przedstawiony został w pozie „wiecznej adoracji”, w stro-
ju pielgrzyma, insygnia zaś doczesnego stanu i rodu od-
sunięte zostały na bok, ułożone na ziemi za klęczącym,
a w przyczółku edikuli nie widnieje herb, lecz krzyż
jerozolimski. Pan na Nieświeżu nie musiał bowiem pod-
kreślać sławy swego rodu.

Tak więc choć Jan Ponętowski, opat hradyski, za-
mierzenia swego nie zdołał zrealizować, wyprzedził wie-
lu współczesnych sobie mecenasów, ujawniając szero-
kość horyzontów, a dzięki temu jeszcze bardziej pod-
kreślił wartość swej kolekcjonerskiej działalności. Wy-
rastała ona bowiem nie tylko z umiłowania rzeczy pięk-
nych i ozdobnych, ale także z umiejętności myślenia, a
to znaczy: wyłamywania się z gotowych schematów.

1985), s. 146 i n.; motyw klęczenia, w ujęciu włosko-niderlandzkim,
spopularyzował Willem van den Blocke, zob. L. Krzyżanowski,
Plastyka nagrobna Wilhelma van den Blocke (Biuletyn Historii Sztu-
ki, 20, 1958), s. 283.

33 A. S c h u 11 z, Gerhard Heinrich von Amsterdam. Bildhauer in
Breslau, Breslau 1880; V. H n i z d o, Gerhard Heinrich - sochaf ru-
dolfinske renesance a jeho radernouske mausoleum ve Frydlante, ne-
tistena pfednaśka, Praha 1954; warto przypomnieć o szczególe waż-
nym dla samowiedzy artysty tej epoki: Hendricks ułożył autopanegi-
ryk na temat owego frydlanckiego nagrobka, a ten wyjątkowy tekst
przedrukował w swojej rozprawie Schultz.

36 B. Taurogiński, Z dziejów Nieświeża, Warszawa 1937, s.
37; dobra reprodukcja, opatrzona jednak dezinformującą notą: Pla-
stika Belarusi XII-XVIIIstagoddzjau, Mińsk 1983, tabl. l6l.

88
loading ...