Modus: Prace z historii sztuki — 10-11.2011

Page: 165
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/modus2011/0206
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
RECENZJE I OMÓWIENIA

Eunice Dauterman MAGUIRE, Henry MA-
GUIRE, Other icons: art and power in By-
zantine secular culture, Princeton 2007, 201
ss., 150 il.

W obiegowym myśleniu o sztuce bizan-
tyńskiej przeważa pogląd ojej zasadniczo
sakralnym charakterze - takim stwierdze-
niem rozpoczynają Eunice Dauterman Ma-
guire i Henry Maguire swą książkę Other
icons: art and power in Byzantine secular
culture. Zagadnienie tematyki świeckiej
nadal pozostaje nie dość rozpoznane w bi-
zantyńskiej historiografii artystycznej. Od
ukazania się podstawowej w tym zakresie
pracy Jeana Ebersolta Les arts somptuaires
de Byzance (Paris 1923) upłynęło niemal
stulecie, zaś praca rosyjskiego (podówczas -
radzieckiego) badacza Władysława Piotrowi-
cza Darkiewicza z roku 1975 była właściwie
nieznana w kręgu zachodnioeuropejskiej
historii sztuki1. Tymczasem, jak wykazują
E. Dauterman Maguire i H. Maguire, za-
chowało się stosunkowo dużo przedstawień
o charakterze świeckim, nie tylko w obrę-
bie sztuki użytkowej, lecz także sakralnej,
w opozycji do której pozostają. Tę świecką
sztukę (profane art) - w znaczeniu nadanym
temu terminowi w języku łacińskim pro-
fanus = spoza świątyni lub poza świątynią
- nazywają sztuką nieoficjalną {unofficial

1 B.n. flapKeBHH, CeemcKoe ucKyccmeo Bu-
3aHmuu, MocKBa 1975.

art), czyli „niesakralną". W okresie wcze-
snobizantyńskim, gdy współistniały dwie
formacje kulturowe - pogańskie dziedzictwo
kultury grecko-rzymskiej i chrześcijańska
wizja świata - tematyka świecka była przede
wszystkim kontynuacją tradycji antycznej.
Jednak w wiekach średnich powstawały
nowe dzieła tego typu i to nie tylko na za-
mówienie cesarskiego dworu, lecz także śro-
dowiska monastycznego. Na plan pierwszy
wysuwa się bogaty repertuar mitologicznej
fantastyki: trytony, centaury, hipocentaury,
sfinksy i wiele innych - mimo negatywnej
opinii pisarzy chrześcijańskich - „zaludnia-
ły" karty rękopisów, pojawiały się także na
elewacjach kościołów, a nawet w ich wnę-
trzach. Opnie na ich temat były podzielone
wśród Bizantyńczyków. Gdy Św. Andrzej
z Konstantynopola zwany Szalonym (Salos)
w pierwszej połowie X wieku potępiał wy-
obrażenie walki bogów z gigantami, w tym
samym niemal czasie z zachwytem pisał

0 tym Konstantyn Rodyjczyk (Rhodion) we
wstępie do swej sławnej ekfrazy mozaik

w kościele Świętych Apostołów w Konstan-
tynopolu, podobnie jak to uczynił dwa stule-
cia później Konstantyn Manasses, kronikarz

1 romansopisarz. Kościół zasadniczo potępiał
hybrydalne przedstawienia, takie jak centau-
ry, syreny, hipokamposy czy kynekefalosy,
ponieważ były wytworem ludzkiej fantazji.

a nie dziełem Stwórcy. Jedynie gryfy, ba-
jeczne orlodziobe ptaki o lwim ciele, daw-
niej w służbie Apollona i Dionizosa, zyskały

165
loading ...