Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — NS: 4.1998

Page: 77
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha1998/0081
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
pozowałem do popiersia. Jakże mały ten nasz plane-
ta!”13.

W miejscowości Shahbazgarhi (północno-zachodnia
prowincja Pakistanu) hrabia Lanckoroński ogląda jeden
z edyktów króla Asioki14: „W pobliżu znajduje się napis
wycięty na skale15, jeden z wielu, którymi król Asoka,
władzca całych północnych Indyi, około 100 lat po Ale-
ksandrze W., jakby milowymi kamieniami zasłał swe
państwo”16.

Stosunkowo dużo miejsca poświęcił Lanckoroński
sztuce mogolskiej, a zwłaszcza architekturze z tego okre-
su. Okazję do kontaktu z budowlami muzułmańskich
władców miał Lanckoroński głównie w Delhi (9-11
marca) i w Agrze (14-16 marca). Lanckoroński wyra-
źnie przedkłada dzieła Akbara (ok. 1542-1605) (które-
go porównuje do Fryderyka II Hohenstaufa17) nad do-
konania jego następców: „Co mnie w budowach Akba-
ra tak porywało - to, że aż do ostatniego filarowego
ornamentu, aż do najniepozorniejszej konsoli, z jedne-
go są odlewu, i że mają piętno rozległej, śmiałej, rozmi-
łowanej w przepychu, królewskiej zaiste duszy18 [...]
Nawet najprzesławniejsze pomniki, które wnuk jego
Shah Jehan wznieść kazał, są już tylko pięknymi eg-
zemplarzami mahometańskiego stylu, nie mają nic, albo
też mało z tego, co by dawało poznać grunt, na którym
stoją”19. Godne przytoczenia (choćby tylko ze względu
na wyszukane, nieraz dowcipne porównania) są jego
uwagi o Tadż Mahalu - perle architektury muzułmań-
skiej: „Taj jest zbyt doskonały i dla tego ma coś w sobie
z cnotliwej kobiety, która nie zadaje sobie trudu, aby
swą cnotę uczynić przyjemną, a to coś - niepocieszony
wdowiec i architekt jego wybaczyć mi raczą - to nuda!20
[...] Jest on wśród budynków tern, czem jest tragedya
Racine’a między dramatami, wdzięczny, poprawny, re-
gularny, lecz właśnie dla tej swej doskonałości, która
przecież pozostanie tylko zewnętrzną, nie wzrusza głę-
bi naszej duszy. Kto go zbudował, był wielkim budow-
niczym, ale niewielkim artystą. Grób Akbara w Sikan-
dra tak się ma do Taju, jak Cyd Corneille’a do Britanni-
cusa Racine’a”21.

2 kwietnia wyrusza Lanckoroński do Sikkimu. Jego
uwagę przyciągają przede wszystkim niespotykane gdzie
indziej widoki („Nic w Europie w przybliżeniu nawet
nie może dać o tern pojęcia”)22, a także flora i fauna:
„Pyszne drzewa o najrozliczniejszych kształtach tworzą

13 Lanckoroński, o. c., s. 65.

" Władca Indii z dynastii Maurjów. Panował w latach ok. 269-
232 p.n.e. (datowanie wg A. Basham, Indie, od początku dziejów do
podboju muzułmańskiego, Warszawa 1964). Po nawróceniu się na
buddyzm stał się jego gorącym propagatorem i krzewicielem. Na
terenie swojego imperium (od Kaszmiru i Nepalu aż po Majsur)
rozkazał wyryć na skałach i kolumnach orędzia zawierające podsta-
wowe zasady postępowania zgodne z nakazami buddyzmu. Nawo-
ływał do szeroko rozumianej tolerancji, do niestosowania przemocy
wobec wszystkich istot żywych, a nawet do zadrzewiania dróg i
zaopatrywania w wodę ludzi i zwierząt w podróży.

11 Tekst tego orędzia oraz więcej informacji na temat edyktów:
Orędzia króla Asioki, Warszawa 1964.

2. Ułomek z kraty kamiennej (Gwalior)
(wg Lanckoroński, Na około Ziemi...)

las, nie mający równego sobie, orchidee i inne powojo-
we rośliny, jedne okryte tylko wielkimi zielonymi liść-
mi, drugie pięknymi białymi kwiatami, rozpinają się
dokoła pni omszałych, z których wyrastają znowu małe,
odrębne liściaste rośliny częścią już zaumarłe, częścią
całkiem świeże, z różowym końcem liścia. Niezliczone
są rodzaje paproci, z których niektóre tworzą prawdzi-
we drzewa, a z których Sikkim słynie zarówno jak z
ptaków i motyli. Obfitość ptastwa wprawiła mnie na
brzegach Ranjitu w zdumienie; widziałem bażanty, barw-
ne jak rajskie ptaki, wielkie niebiesko upierzone i cał-
kiem małe ptaki w rodzaju kolibrów, których świergo-
tanie mięszało się z ćwierkaniem świerszczów”23.

Po krótkim wypadzie do graniczącego z Sikkimem
Bhutanu wyrusza Lanckoroński w drogę powrotną do
Kalkuty i dalej do Kolombo, by kontynuować swą
podróż naokoło ziemi.

Pasja kolekcjonerska nie opuszczała hrabiego Lanc-
korońskiego w czasie jego podróży przez subkontynent.
W swoim dzienniku parokrotnie wspomina o przedmio-
tach, które z dużą dozą prawdopodobieństwa można
zidentyfikować z eksponatami z jego wiedeńskiej ko-
lekcji24.

16 Lanckoroński, Na około Ziemi..., s. 71.

17 Tamże, s. 89: „I w tem też podobny on jest do Fryderyka II
Hohenstaufa, którego nazwać można nie tylko pierwszym funda-
torem gmachów, lecz także pierwszym architektem swego czasu”.

KS Tamże.

19 Tamże, s. 90.

20 Tamże, s. 95.

21 Tamże, s. 96.

22 Tamże, s. 125.

23 Tamże, s. 128.

23 Opis kolekcji zawarty jest w [K. Lanckoroński], Palais
Lanckoroński. Jacąuingasse 18, Wien 1903- Wspomina w tym spi-
sie o następujących indyjskich eksponatach: s. 9 „VII [...] holzge-

77
loading ...