Universitätsbibliothek HeidelbergUniversitätsbibliothek Heidelberg
Metadaten

Studia Waweliana — 3.1994

DOI article:
Ziejka, Franciszek: "Na Wawel, na Wawel, krakowiaku żwawy"
DOI Page / Citation link: 
https://doi.org/10.11588/diglit.19897#0023

DWork-Logo
Overview
loading ...
Facsimile
0.5
1 cm
facsimile
Scroll
OCR fulltext
Studia Waweliana
Tom III, 1994
PL ISSN 1230—3275

FRANCISZEK ZIEJKA

„Na Wawel, na Wawel, krakowiaku żwawy"

Motto: Stary zamku! Ojcze siwy!...

Rozbudzaj nam ducha
(Jadwiga Strokowa)

Katastrofa z końca XVIII wieku: zniknięcie
z mapy Europy państwa polskiego stanowi wa-
żny etap nie tylko w dziejach narodowych pol-
skich, ale i w polskiej kulturze, a przede wszy-
stkim — w naszym myśleniu. Epoka niewoli wy-
dala nie tylko grono bohaterów narodowych, nie
tylko zapisała się krwawymi głoskami w czasie
kolejnych powstań, zrodziła wielką literaturę ro-
mantyczną i realistyczną, ale nade wszystko
stworzyła nowy język, którym zaczęli porozumie-
wać się między sobą Polacy: język symboliczny
czy raczej alegoryczny, w którym poszczególne
słowa otrzymały nowe znaczenia, najczęściej na-
ładowane emocjonalnie, znaczenia zazwyczaj nie-
zrozumiałe dla cudzoziemców. W tym nowym ję-
zyku Polaków pojawiły się słowa4ducze, słowa-
-wytrychy, jak choćby: mogiła, na sztorc osa-
dzona kosa, krakuska, szynel, kibitka, śpiące woj-
sko... W języku tym prawo obywatelstwa otrzy-
mali bohaterowie literaccy (Wallenrod, Konrad,
Anhelli), ale i postacie historyczne (Rejtan, Ko-
ściuszko, Wernyhora, Szela), fikcyjne miejscowo-
ści (Soplicowo, w którym można się „nadyszeć
Ojczyzny"), ale i realne (Kraków — stolica du-
chowa Polski), a nawet całe krainy geograficzne
(Syberia). W tym nowym języku Polaków szcze-
gólne miejsce przypadło wawelskiemu wzgórzu:
z katedrą, zamkiem, królewskimi grobami, dzwo-
nem „Zygmuntem". Wzgórze to otrzymało teraz
znamię miejsca świętego. Proces jego sakralizacji
postępował w parze z coraz nowymi próbami za-
borców pozbawienia go wszelkich śladów dawnej
świetności, zaplanowanej i konsekwentnie reali-
zowanej desakraldzacji.

Przypomnijmy kilka faktów. Początek tragedii
Wawelu w epoce niewoli wyznacza data 15 czer-
wca 1794 roku, kiedy to na wzgórze weszli żoł-
nierze pruscy pod wodzą gen. Karla Friedricha
von Elsnera. Splądrowali oni zamek królewski,

skarbiec katedralny, zabrali królewskie korony
i insygnia władzy. W półtora roku później,
w styczniu roku 1796, Wawel dostał się w ręce
Austriaków, którzy wprowadzili tu 1500 swoich
żołnierzy. Zamek królów polskich zamieniony zo-
stał w koszary wojskowe (na sale żołnierskie za-
mieniono królewskie komnaty, całość pomieszczeń
pomalowano wapnem, skrzętnie zacierając ślady
jego dawnej świetności). Po opuszczeniu Kra-
kowa przez Austriaków w roku 1809 (tuż przed
wejściem do miasta wojsk księcia Józefa) władze
miasta urządziły w jednym ze skrzydeł zamku
królewskiego dom opieki dla ponad 300 nędzarzy
i kalek krakowskich. W roku 1830 senat Rzeczy-
pospolitej Krakowskiej podjął starania zmierza-
jące do reparacji zamku, jednak wybuch powsta-
nia listopadowego i jego tragedia udaremniły
pomyślne ich zwieńczenie. Wkrótce zresztą, bo
już w roku 1836 Austriacy na nowo wprowadzili
się do zamku. Opuścili go w roku 1841, by po-
wrócić do niego po pięciu latach, w 1846 roku:
tym razem na całe 60 lat!

Świadoma akcja desakralizacji wzgórza wa-
welskiego dotyczyła nie tylko zamku. Zagrożona
była także katedra: w roku 1796 Austriacy pod-
jęli przygotowania w celu... przeniesienia grobów
królewskich do kościoła SŚ. Piotra i Pawła, z
czego jednak — wobec ostrych sprzeciwów Po-
laków 1 — zrezygnowali. Do pomysłu przeniesie-
nia stolicy biskupiej z katedry Św. Wacława do
kościoła Św. Piotra oraz zamienienia wawel-
skiej katedry na kościół garnizonowy powrócili
Austriacy w 1846 roku. Na szczęście, także i te-
raz zamysł ów nie został zrealizowany. Oprócz

1 W obronie grobów królewskich na Wawelu wy-
stąpił m. in. Stanisław Staszic, który przestrzegał:
„Szanujcie ich zwłoki, chcąc, by kiedyś wasze szano-
wano".

19
 
Annotationen