Państwowy Instytut Sztuki [Editor]; Stowarzyszenie Historyków Sztuki [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki — 16.1954

Page: 453
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1954/0507
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
ELIASZ NOSKI I POLONICA BAŁTYCKIE W SZWECJI

portret, który dotąd figuruje w zamku Wranglów
Skokloster przepełnionym polskimi zabytkami z doby
,,Potopu“33. Skokloster jest jednak przecież wyrazem
wpływów kultury polskiej na szwedzką. Wedle trafnej
opinii wyrażonej w r. 1933 przez prof. Hahra z Upp-
sali, koncepcja zasadnicza gmachu tego, flankowanego
ośmiobocznymi wieżami mieszkalnymi powstała pod

33 Publikowany przez Brachvogla E., Die Bddnisse
der ermlandischen Bischófe, Zeitschrift f. d. Geschich-
te u. Altertumskunde Ermlands XX (1919), z. 1-3,
ryc. 14.
34 Hahr A., U architecture des chateaux en Suede
(Guide des monuments visites par les membres du XIII

wpływem reminiscencji Wrangla z zamku biskupiego
w Kielcach 34 itp. Możemy też dodać: i poniekąd z flan-
kowanej podobnie wielkiej Zbrojowni gdańskiej z po-
czątku XVII w., dzieła wyrosłego z pomysłów Antho-
nisa van Opbergen, a wykonanego dowodnie przez
jego najbliższego towarzysza — architekta miejskiego
Gdańska, Jana Strakowskiego 35.

Congres intern, d’histoire de Vart, Stockholm 1933), s.
89—107.
35 Cuny G., Danzigs Kunst und Kultur im 16. und
17. Jh., Frankfurt a/M 1910, przedruk listu Jana Stra-
kowskiego do Rady miejskiej stwierdzający tę jego
rolę (s. 56).

EUGENIUSZ IWANOYKO
DWA NIEZNANE OBRAZY BARTŁOMIEJA STROBLA

Kiedy w 1916 roku pierwszy monografista Bartło-
mieja Strobla — Zygmunt Batowski pisał w swej roz-
prawie S że ilość dzieł tego mistrza powinna w miarę
badań wzrastać, przeczuł naukową wiedziony intuicją,
że oeuvre tak wybitnego malarza nie zawiera się na
pewno w 12 znanych w owym czasie obrazach i dwu~
pracach rysunkowych. Wynikiem badań i przypadko-
wych szczęśliwych odkryć następnych lat jest zwięk-
szenie tego stanu o siedem obrazów sztalugowych i dwa
rysunki. To pokaźne liczbowo wzbogacenie stroblow-
skiej spuścizny artystycznej nie szło niestety w parze
z powiększeniem się przekazów archiwalnych, które
by uzupełniły rażące braki w jego biografii1 2. Odkry-
cie przez Z. Wdowiszewskiego w Archiwum Metryki
Koronnej3 dokumentu z 1639 roku, zatwierdzającego
uzyskaną w 1616 roku godność serwitora królewskiego,
jest jedynym źródłem pisanym — dużej zresztą wagi —
jakie rozszerzyło niezmiernie skąpy zasób wiadomości
dotyczących jego pobytu w Polsce.
Tak więc obficie stosunkowo przedstawiający się
dorobek malarski Strobla musi pozostać do czasu ewen-
tualnego odnalezienia niezbędnych archiwaliów jedy-
nym materiałem, na mocy którego można sobie pozwo-
lić na rekonstrukcję artystycznego itinerarium mistrza.
Odkrycia dokonane na przestrzeni ostatnich trzech
dziesiątków lat, nie tylko uzupełniają pewne luki bio-
graficzne oraz rozszerzają topograficzny zasięg jego
sztuki, ale pozwalają także na wyrazistszą próbę cha-
rakterystyki, nakreśloną przez Z. Batowskiego niezwy-
kle wnikliwie, ale też i z dużą ostrożnością.
Omawiane tu dwa zabytki to najnowsze inedita, od-
nalezione w ciągu ostatnich trzech lat. Pierwszy z nich,
obraz z głównego ołtarza kościoła pocysterskiego w Ko-
przywnicy został zidentyfikowany przez autora arty-
kułu w początku lipca 1954 roku, podczas objazdu te-
renu sandomierskiego w ramach zajęć dydaktycznych
na Obozie Naukowym Studentów Historii Sztuki w Kli-
montowie. Obraz określony został na pierwszy rzut oka
jako autentyczna praca Strobla. Określenie to po-
twierdziło się w całej pełni w parę dni później w cza-
sie dokonywania zdjęć, kiedy odnaleziona została syg-
natura i data. Obraz dużych rozmiarów (3,50 x 2,27 m)
1 Batowski Z., Bartłomiej Strobel, malarz śląski
XVII wieku, Lwów 1916, s. 25.
2 Nie znamy do tej pory daty ni miejsca zgonu
Strobla.

wykonany na płótnie naklejonym na deskę, nie restau-
rowany do tej pory, zachował się w dobrym stosunko-
wo stanie, jeśli nie brać pod uwagę silnego zabrudze-
nia przez kopeć, zoksydowanego częściowo werniksu,
co utrudnia niepomiernie fotografowanie i drobnych
mechanicznych uszkodzeń powstałych na skutek przy-
bicia na schyłku XVII lub może na początku XVIII
wieku srebrnych ozdób, jak korony, berło, drzewce
włóczni, pastorał z głową sudarium i aureole.
Tematycznie należy on do najczęściej powtarzanych
przez mistrza wyobrażeń Wniebowzięcia — jakby no-
wożytnej Koimesis. Środek kompozycji zajmuje postać
Madonny naturalnej wielkości, „unosząca się“ z rozpo-
startymi dłońmi ku górze; u dołu adorują ją klęczący
dwaj miejscowi patroni, święty Florian — patron ko-
ścioła i Bernard z Clairvaux — opiekun zakonu. W gór-
nej części obrazu, na wysokości głowy Assunty, dwaj
aniołowie symetrycznie rozmieszczeni podają jej w lo-
cie królewskie insygnia: koronę i berło. Symetrię z pra-
wej strony przerywa wychylająca się z obłoków postać
Chrystusa z wyciągniętymi dłońmi na przyjęcie Madon-
ny. Główna persona dramatis — Matka Boska, ubrana
w ciężką wiśniową atłasową suknię, silnie połyskują-
cą, o świeckim kroju, białą marszczoną pod szyją i o-
patrzoną bogatym haftem tunikę, szafirowe maforium
z oliwkową podszewką i koronę na głowie, wyobrażona
jest w momencie wznoszenia się ku niebu. Nie wyraża
jednak żadnego ruchu ni jej twarz o delikatnym owalu
i jasnej karnacji z oczami na wpół przymkniętymi,
twarz o portretowych rysach świeckiej damy przypo-
minająca typem urody konwencjonalne piękności fla-
mandzkie epoki Rubensa, ni jej szaty ciężkie, maje-
statyczne. Pełnym kurtuazyjnej łaskawości gestem
otwiera Assunta dłonie tkwiąc w bezruchu, niczym
średniowieczna „Madonna z płaszczem opiekuńczym'1.
Żywiej natomiast występuje ruch u obu aniołów, ciem-
nowłosego z żywymi rumieńcami, ubranego w zieloną
haftowaną suknię, pod którą widoczna jest żółto-ama-
rantowa dalmatyka, podającego berło i jasnowłosego
z prawej, odzianego w niebieską suknię i kremową dal-
matykę, podającego koronę. Również Chrystus w ciem-
noszafirowej sukni i amarantowym rozwiniętym płasz-

3 Wdowiszewski Z., Zatwierdzenie w roku 1639 tzw.
serwitoriatu królewskiego przez Władysława IV Bar-
tłomiejowi Stroblowi z Wrocławia i o zaginionych pra-
cach tego malarza w katedrze wileńskiej, Prace K. H.
S. IV (1930), s. LVI.

453
loading ...