Państwowy Instytut Sztuki [Editor]; Stowarzyszenie Historyków Sztuki [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki — 16.1954

Page: 215
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1954/0243
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
MIROSŁAWA CHAMCÓWNA
WALKA MALARZY KRAKOWSKICH
O WYZWOLENIE SPOD PRAW CECHOWYCH

Pod koniec pierwszej połowy XVIII wieku zaczęła
wśród malarzy krakowskich dojrzewać, czy może tyl-
ko odżywać — bo przecie w -okresie renesansowej
świetności musiała ona istnieć — świadomość różnicy
jaka zachodzi między sztuką a rzemiosłem, zaczęło
też budzić się dążenie do poprawy istniejących sto-
sunków. Wyrazem jego było poddanie się 12 malarzy
krakowskich z florentczykiem Dominikiem Manginim
na czele pod protekcję Akademii Krakowskiej. W piś-
mie skierowanym do rektora Kazimierza Pałaszow-
skiego prosili oni — możliwe, że z inicjatywy tegoż
Manginiego, o którym niestety nic niemal poza tym
nie wiemy — aby ich jako mężów oddających się
sztukom wyzwolonym przypuścił do praw przysługu-
jących osobom związanym z uniwersytetem1. Aka-
demia ustosunkowała się do podania malarzy życzli-
wie, zażądała jedynie, aby postarali się o potwierdze-
nie swego kroku w asesorii królewskiej. Po dwóch
latach starań malarze potwierdzenie takie wraz
z aprobatą wszystkich dawnych przywilejów cecho-
wych otrzymali i przedstawili je rektorowi2, a w pa-
rę miesięcy później 15 członków cechu wpisało się
do metryki uniwersyteckiej 3. Krok Manginiego i jego
towarzyszy dokonany bez porozumienia z radą miej-
ską, której zwierzchności malarze dotychczas podle-
gali, wywołał jej oburzenie i pobudził ją do starań
o skasowanie uzyskanego przez nich przywileju kró-
lewskiego, jako wydanego na podstawie fałszywych
informacyj udzielonych asesorii. Starania magistratu
odniosły częściowy skutek. Nowy przywilej królew-
1 Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, rkps nr
22, s. 10—11, 15.1.1745 oraz Akta papierowe nr 14055;
Archiwum Akt Dawnych M. Krakowa, rkps nr 3039
i Rastawiecki E., Słownik malarzów polskich II, War-
szawa 1857, s. 435 i nn.
2 Arch. U. J., rkps nr 22, s. 184—194, 21.III.1747.
3 Arch. U. J., rkps nr 367, pod r. 1747.

ski4 poddawał władzy rady miejskiej wszystkich ma-
larzy za wyjątkiem wirtuozów, tj. mówiąc dzisiejszym
językiem — malarzy artystów. Nie określano jednak
ściślej, kogo należy za takich uważać. Ta to prawdo-
podobnie nieścisłość pozwoliła malarzom dalej pozo-
stawać pod zwierzchnictwem Akademii i odwoływać
się w razie potrzeby do sądów rektorskich, choć było
między nimi wielu takich, których trudno było do
wirtuozów zaliczyć.
Protesty władz miejskich nie odnosiły na ogół
skutku. Wkrótce po poddaniu się Akademii kongre-
gacja malarska uchwaliła sobie statuty, które zostały
potwierdzone przez rektora5. Statuty te jednak, poza
stwierdzeniem zależności od rektora, nie różnią się
niczym niemal od dawnych ustaw cechowych. Znacz-
nie ciekawsze jest rozporządzenie rektora Stanisława
Filipowicza „O porządku pomiędzy panami magistra-
mi w podejmowaniu się roboty malarskiej”6, gdyż
rzuca ono sporo światła na poziom i rodzaje prac wy-
konywanych przez członków kongregacji.
„Ponieważ w kunszcie malarskim — brzmi ono
-— insza sztuka albo umiejętność malować obrazy,
kopersztychy, lanczawty [!] i tym podobne sztuki
jak na płótnie tak na inszej materii do tej sztuki
zgodnej, insza jest umiejętność złocić, chińszczyznę
praktykować na drewnie albo na innym funda-
mencie do tego stosownym, insza i najpodlejsza
robota klijowanie, czyli to na płótnie, czyli to na
drewnie a zaś w kontraktowaniu roboty wzajemne
kłótnie bywają, zaczym dla bliższego rozsądku
4 Rastawiecki, jw., s. 256, 257.
5 Arch. U. J., rkps ńr 384.
6 Jw. Rozporządzenie to nie jest datowane. Fili-
powicz był rektorem 10 razy w latach 1747—1758, więc
na ten okres przypadać musi wydanie tego rozpo-
rządzenia.

215
loading ...