Państwowy Instytut Sztuki [Editor]; Stowarzyszenie Historyków Sztuki [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki — 16.1954

Page: 361
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1954/0399
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
W SPRAWIE PIERWSZEGO ZESZYTU
„POMNIKÓW ARCHITEKTURY POLSKIEJ44 * *

Wstęp
W okresie, gdy podejmowane są nowe próby syn-
tetycznego ujęcia dziejów sztuki polskiej, ukazanie
się wydawnictwa źródłowego, któreby stanowiło pod-
stawę dla naukowego opracowania chociażby jednej
gałęzi tej sztuki, jest zjawiskiem na wskroś pozytyw-
nym. Pomniki Architektury Polskiej stanowią swoje-
go rodzaju nowość na naszym rynku wydawniczym
głównie ze względu na niespotykane dotychczas zesta-
wienie materiałów źródłowych i bibliografii z mate-
riałami pomiarowymi i fotograficznymi. Jest to przed-
sięwzięcie w iswoim założeniu bardzo słuszne i rów-
nocześnie bardzo ambitne. Dać do ręki historykowi,
historykowi sztuki czy architektowi możliwie wszyst-
kie źródła tak zestawione i scharakteryzowane, by
bez trudu mógł on odtworzyć pierwotny wygląd obiek-
tu, a następnie prześledzić zasadnicze jego przekształ-
cenia i wreszcie zreasumować poglądy istniejące na ten
temat w naukowych opracowaniach — to właściwie
tyle, co otworzyć nowe horyzonty dla niedostatecznie
znanej gałężi sztuki polskiej. Opracowanie to ma rów-
nież doniosłe znaczenie praktyczne dla samego obiek-
tu; przez świadomy bowiem zestaw różnego typu ma-
teriałów powstaje niejako nowy dokument pierwszo-
rzędnej wagi, coś w rodzaju metryki zabytku, pod-
stawa wszelkich poczynań konserwatorskich. Jego
przydatność zarówno dla celów praktycznych, jak
i czysto naukowych uzależniona jest od bardzo wielu
czynników natury merytorycznej i formalnej. Trudno
jednakże wyobrazić sobie, żeby spełniając dwa wymie-
nione założenia, wydawnictwo to zgodnie z tym, co
zapowiada wstęp, mogło równocześnie przyczynić się
„do rozpowszechnienia zainteresowania dla pomni-
ków polskiej kultury wśród najszerszych warstw spo-
łeczeństwa" 1. Przeciwnie, jest to publikacja wybitnie
fachowa, przeznaczona nawet nie dla wszystkich hi-
storyków, historyków sztuki i architektów. Być może,
że przyjmie się ona i rozpowszechni jako nowa forma
pracy naukowej, ułatwiająca i przyspieszająca ocenę
syntetyczną poszczególnych zagadnień sztuki polskiej
i jedynie w ten sposób pośrednio przyczyni się do ich
spopularyzowania. Szkoda, że we wstępie nie został
podkreślony fakt, iż wydawnictwo tego rodzaju, na
tak wysokim poziomie technicznym a jednocześnie
o niewielkim nakładzie, jest w obecnych warunkach
niemałym sukcesem.
Mamy więc przed sobą publikację cykliczną, któ-
rej zadaniem jest „utrwalić w druku i rozpowszech-
nić pełny, w miarę możności, materiał dotyczący na-
szego budownictwa monumentalnego" dla wyjaśnienia
jego postępowych i realistycznych wartości2. Budzą
się jednak poważne obawy, czy ten słuszny cel będzie
odpowiednio realizowany, skoro o doborze i kolejności
publikowanych obiektów ma decydować ich znaczenie
architektoniczne i stan zachowania. Zwłaszcza, że zna-
czenie architektoniczne jest określeniem tak szerokim,
iż trudno zorientować się, czy pod pojęciem tym na-

* Kościelec, kościół p. w. św. Wojciecha. Opatów,
kolegiata p. w. św. Marcina. Opracował Zygmunt Świe-
chowski (Ministerstwo Kultury i Sztuki, Zarząd Ochro-
ny i Konserwacji Zabytków. Pomniki Architektury
Polskiej, Architektura Romańska. Zeszyt pierwszy),

leży rozumieć swoistość cech stylowych, czy też funk-
cję społeczną obiektu, a może wreszcie tylko jego mo-
numentalność. Powstanie z tego powodu wiele niepo-
rozumień, czego przykładem pierwszy zeszyt Pomni-
ków, zestawiający dwa obiekty, które poza tym, że są
dobrze zachowane i pochodzą z jednej epoki, nie ma-
ją właściwie żadnych wspólnych cech, bo nawet ich
funkcja historyczna, choć duża, jest zupełnie inna.
Opatów bowiem — jedna z największych bazylik pu-
łapowych, o cechach nowatorskich w Polsce, przezna-
czona na cele kolegiaty i być może czasowo związana
z jakimś klasztorem, jest zupełnie czymś innym, niż
powstały ok. 50 lat później Kościelec — fundacja ry-
cerska, jakkolwiek bardzo wysokiej klasy, lecz na tle
współczesnego budownictwa stanowiąca raczej ana-
chronizm.
Przy zestawieniu przyjętym w wydawnictwie trze-
ba też będzie czekać na ocenę syntetyczną każdego
problemu, w tym wypadku sztuki romańskiej, aż do
ukazania się ostatniego zeszytu, zwłaszcza że studia
porównawcze będą w znacznym stopniu utrudnione,
ponieważ poszczególne zeszyty są zszywane, a mate-
riał ilustracyjny i pomiarowy umieszczony na kartach
obustronnie.
Przechodząc do omówienia układu wydawnictwa
należy stwierdzić, że w Pomnikach Architektury Pol-
skiej zestawiono chronologicznie źródła i bibliografię,
oddzielone od siebie dwoma małymi rozdziałami o ma-
teriale i fakturze oraz przebudowach, by na zakoń-
czenie dać materiał pomiarowy i fotograficzny. Takie
rozgraniczenie zagadnień niezupełnie zgadza się z po-
stulatami wysuniętymi w przedmowie. Tak więc roz-
dział drugi, który ma obejmować „krótki opis określa-
jący materiał budowy, wskazujący na zmiany i prze-
róbki" 3, w samej pracy został rozbity na dwa oddziel-
ne rozdziały o materiale i fakturze oraz przebudo-
wach. Również pewna niekonsekwencja zawarta jest
w rozdziale 5-tym, mającym według planu obejmo-
wać także i materiały ikonograficzne, których w pra-
cy brak. Trzeba też zaznaczyć, że cały materiał został
zamknięty w poszczególnych rozdziałach w sposób her-
metyczny. Źródła stanowią osobną zupełnie część pra-
cy. Materiał i faktura, nie wiadomo, czy zostały opi-
sane w oparciu o źródła i literaturę, czy też z autop-
sji; przebudowy, które przecież mogą być odtworzone
jedynie bądź na podśtawie źródeł i analizy styloznaw-
czej zawartej w literaturze, bądź dokonanej przez au-
tora na podstawie autopsji —• podane są zbyt ogólni-
kowo, bez zaznaczenia wymienionych we wstępie prze-
słanek stanowiących podstawę dla poszczególnych fak-
tów. Natomiast w charakterystyce literatury nie ma
ani jednego słowa o stosunku poszczególnych autorów
do źródeł, które przecież dla wielu z nich są punktem
wyjścia przy tworzeniu nowych hipotez względnie
obalaniu starych; zwłaszcza, że problematyka archi-
tektury romańskiej w Polsce jest wyjątkowo trudna
ze względu na zbyt nikłe i niepewne przesłanki źró-

Warszawa 1954, Państwowe Wydawnictwa Techniczne,
s. 78, il. 93.
1 S. 5 nlb.
2 Jw.
3 Jw.

361
loading ...