Państwowy Instytut Sztuki [Editor]; Stowarzyszenie Historyków Sztuki [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki — 16.1954

Page: 315
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1954/0353
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
M I S

CELL

A

N

E A

ZOFIA AMEISENOWA
CZYIM HERBEM JEST HERB SZELIGA W KODEKSIE BEHEMA?*

Na temat autora miniatur Kodeksu Baltazara Be-
hema zamieścił w ostatnim numerze Biuletynu (R.
XVI, 1954, nr 1, stir. 149) Władysław Pociecha 'krótką
notatkę, w której twierdzi, że te prześliczne obrazki
rodzajowe wykonał ponad wszelką wątpliwość ilumi-
nator nazwiskiem Jan Żernicki, że był on szlachci-
cem herbu Szeliga, że wymieniony jest w aktach
w tr. 1493 jako dluminaitor librorum, że ido niego od-
nosi się monogram J. Z. z przerywnikiem w środku
między literami, że wreszcie herb Szeliga wymalowa-
ny na bordiurze prawego narożnika karty oznaczonej
w Kodeksie Behema II, do niego właśnie się odnosi.
Stwierdzenie to przyjęte zostało przez prasę i auto-
rytatywnych historyków sztuki polskiej za pewnik
i mogłoby się wydawać, że wieloletni spór na temat
domniemanego autora miniatur w rękopisie nr 16 Bi-
blioteki Jagiellońskiej został definitywnie i bezape-
lacyjnie rozstrzygnięty. Przyjemnie byłoby móc, po
stu latach badań, uznać wreszcie jako pewnik, że au-
torem miniatur w Kodeksie Behema był wbrew szo-
winistycznym i wszelkich realnych podstaw pozba-
wionym atrybucjom F. Winklera rzeczywiście rdzen-
ny Polak i że wspomniany herb oraz monogram na
miniaturze, przedstawiającej kram złotnika, rzeczy-
wiście się do Jana Żernickiego odnosi.
Że Polak, krakowianin iluminował Kodeks Behe-
ma, co do tego nie mam wątpliwości i dałam temu prze-
konaniu niejednokrotnie wyraz. Mogę natomiast nie-
zbicie udowodnić, że autorem miniatur nie był Jan
Żernicki i że to nie jego herb wymalowany jest na fol.
II Kodeksu, który dalej musi być nazywany Kodek-
sem Baltazara Behema.
Kiedy w r. 1933 pisałam po raz drugi o Kodeksie
Behema, zaintrygował mnie ów herb Szeliga, jak wie-

* Zamieszczając komunikat, nadesłany przez dr Z.
Ameisenową, Redakcja wyraża przekonanie, że dy-
skusję w sprawie autora miniatur w tzw. Kodeksie
Behema przeprowadzić należy w sposób jak najbar-
dziej wyczerpujący, i chętnie zamieści dalsze komuni-
katy lub głosy w dyskusji.
Informacja o inicjale z herbem Szeliga i podpisem
Behema w inkunabule 233 Biblioteki Jagiellońskiej,
podana przez dr Ameisenową, jest bardzo interesu-
jąca, Redakcji nie wydaje się jednak, by wnioski, wy-
ciągnięte przez autorkę, były słuszne. Przypuszczenie,
że matka mieszczanina Behema mogła być szlachcian-
ką i to właśnie herbu Szeliga, i do tego, że ten właś-
nie herb nielegalnie wymalował na inkunabułach Be-
hem, jest mało przekonywujące, tym bardziej gdy
wiadomo, że działał w Krakowie w tym czasie „illu-
minator librorum1' Jan Żernicki, a Żerniecy pieczęto-

lu przedtem i potem. Wydawało mi się wtedy, że chy-
ba wszystkie dane, dotyczące osoby Behema zostały
wydobyte z archiwów i że nic nowego nie da się do
nich dorzucić. Tymczasem przeglądając tuż po wojnie
zasób pierwodruków Biblioteki Jagiellońskiej natra-
fiłam na inkunabuł 233, który mi wyjaśnił w sposób
niedwuznaczny i prosty istnienie herbu Szeliga w Ko-
deksie Behema. Okazało się mianowicie, że herb Sze-
liga jest herbem niczyim innym jak tylko samego
Baltazara Behema. Załączona reprodukcja
karty II tego inkunabułu przekona każdego o tym
fakcie. Zajrzawszy do katalogu inkunabułów Biblio-
teki Jagiellońskiej Wisłockiego1 przekonałam się, że
Wisłocki nie tylko trzykrotnie wspomina, że się Balta-
zar Behem pieczętował herbem Szeliga, ale że ten
herb trzykrotnie na stronicach 51, 62 i 498 zreprodu-
kował. Dla przykładu zacytuję, co pisze Wisłocki na
str. 498, sub voce Szeliga:
„Szeliga in scuto, signum civis, Scholaris et artium
bace. Craeoviensis nitide in media litera depictum et
deauratum vide behem balth. Cracovita bacc.“
W inkunabule 233, który należał do Behema po
ukończeniu przez niego studiów na Uniwersytecie
Krakowskim wymalował właściciel niewymyślny ini-
cjał Q. Inicjał ten jest charakterystyczny przez zasto-
sowanie na korpusie litery płaskich, jakby z blachy
wyciętych liści akantu, które były w ostatnim dzie-
siątku XV w. tak bardzo w użyciu w dekoracji książ-
kowej przez iluminatorów krakowskich. Wewnątrz
inicjału mieści się tarcza z herbem Szeliga, nad któ-
rym roztacza opiekuńczo swe skrzydła ptak, wyglą-
dający na gołębicę Ducha Świętego. Na dolnym mar-
ginesie wyrysował późniejszy pisarz i notariusz mia-
sta Krakowa zamaszyście spiralną banderolę i podpi-

wali się herbem Szeliga. Również nieprzekonywujące
jest odczytywanie sygnatury na parapecie kramu złot-
ników jako liczby i uważanie jej za numer kolejny
sklepu złotników 152 (!). Sprawa herbu w inkuna-
bule 233 wymaga wyjaśnienia, które znów potrzebować
będzie jeszcze dalszych informacji. Może np. okazać
się, że herb odnosi się do iluminatora inkunaoułu,
Żernickiego, który, jak przypuszczał Ptaśniik — mógł
już działać w Krakowie w latach 1480—85, a podpis
odnosi się do właściciela inkunabułu — Behema. Nie
jesrt to propozycja wyjaśnienia, ale wskazanie możli-
wości innej interpretacji, niż podana przez autorkę
komunikatu. 5. L.
1 Wisłocki W., Incunabula typographica Bibliothe-
cae TJniversitatis Jagellonicae Craeoviensis, Cracoviae
1907.

315
loading ...