Zakład Architektury Polskiej i Historii Sztuki <Warschau> [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki i Kultury — 11.1949

Page: 179
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhsk1949/0187
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
Ks. SZCZĘSNY DETTLOFF

CZY WiT STOSZ WYKONAŁ OTŁARZ DLA SCHWAZU?
Z nie małym zdumieniem przeczytałem artykuł St. Szymańskiego
pt. „Ołtarz Wita Stosza w Schwazu", zamieszczony w Biuletynie
Historii Sztuki i Kultury (X. 245—256) — ze zdumieniem
przede wszystkim dlatego, że autor przystępuje z tak zadziwiającą śmia-
łością do egzegezy dokumentu z r. 1503, której nie sprostał, ale i dlatego,
że wykazuje całkowity brak orientacji w odnośnej literaturze, co spowo-
dowało jego karkołomne wywody i wnioski.
Można by nad nimi przejść do porządku dziennego, gdyby nie to,
że rozprawa Sz. ukazała się w poważnym piśmie fachowym, że więc mógł"
by któryś z naszych badaczy sztuki tego czasu, a nawet twórczości samego
Stosza przy sposobności chcieć się oprzeć na wynikach tej pracy — wia-
domo bowiem, że polska literatura stoszowska, z małymi wyjątkami,
działalności norymberskiej mistrza Wita nie wiele poświęca uwagi, zata-
piając się jedynie w ekspektoracjach pasjonujących nas zagadnień związa-
nych z krakowskimi dziełami Stosza '). Gorsza zaś rzecz, że autor negując
pracę mistrza dla Schwazu, skreśla z życia jego całe 3 lata twórczości,
z których mamy tę jedynie wiadomość archiwalną, i to o dziele rozmiarami
swymi zbliżonym, jak sądzi Sz., do krakowskiego ołtarza mariackiego.
Wobec tak poważnych usterek merytorycznych z przykrością musiałem się
zabrać do sprostowania przynajmniej najpoważniejszych z rozlicznych nie-
dociągnięć i całkiem mylnych wniosków, jakie wysnuwa autor z wspom-
nianego dokumentu.
Sz. podaje tę zapiskę archiwalną w tłumaczeniu polskim. Ale, nie
umiejąc sobie poradzić sam z tekstem i jego średniowiecznymi, stale w tej
formie powtarzającymi się na podobnych dokumentach zwrotami (dlaczego
nie zasięgnął rady jakiegoś germanisty, obytego z staroniemieckimi tek-
stami?), przekręca brzmienie dokumentu w sposób niemiłosierny, zaciem-
niający jeszcze bardziej podstawowe jego wiadomości, już i tak często tru-
dne do zrozumienia w brzmieniu oryginału. Nie rozumiem zresztą, poco
w ogóle to okaleczone tłumaczenie w piśmie naukowym. Dla fachowców
przecież było by wystarczyło podanie dokumentu w brzmieniu oryginal-
nym, ewentualnie z komentarzem przy zawiłych a ważnych zwrotach. Ale
niestety stało się nieszczęście a tekst „przetłumaczony" wziął autor za
podstawę niefortunnych wniosków artykułu. Stąd konieczność, by przy-
patrzeć się temu przekazowi historycznemu bliżej, a nawet, odstąpiwszy
od zwyczajowej praktyki naukowej, przeciwstawić mu tłumaczenie po-
prawne a przynajmniej usuwające błędy rażące, których następstwem stało
się całe to nieporozumienie autora.
Tłumaczenie poprawne brzmi, jak następuje (w nawiasach orygi-
nalne wyrazy i zwroty dokumentu oraz tłumaczenie Sz.):

*) Do tych wyjątków należą m. in. obchodzące nas tu artykuły, napisane z okazji
norymberskiej wystawy stoszowskiej z r. 1933, a mianowicie: Wł. TERLECKI, Wit
Stwosz w Norymberdze, Sztuki Piękne 1933 oraz Ks. DETTLOFF, Na
marginesie wystawy dzieł Wita Stosza w Norymberdze 1933, BHSK III (1934) nr 1.
W obu artykułach są wzmianki o ołtarzu w Schwazu, w moim krytyczne.
-) Trudniejsze części dokumentu objaśnił mi łaskawie profesor germanistyki
U. P., dr J. Berger. Tenże mój kolega stwierdził, że tekst jest charakteru wczesno-
wysoko-niemieckiego.
loading ...