Zakład Architektury Polskiej i Historii Sztuki <Warschau> [Hrsg.]
Biuletyn Historii Sztuki i Kultury — 11.1949

Seite: 165
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhsk1949/0171
Lizenz: Freier Zugang - alle Rechte vorbehalten Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
(6)

Notatki naukowe

165

w języku holenderskim, a skądinąd wiadomo na podstawie książek Zofii Potockiej,
iż interesowała się ona raczej literaturą piękną oraz Grecją.
Możnaby więc przyjąć, że księgozbiór Jana de Witte był liczniejszy, niż wska-
zywałyby na to wyłącznie jego ekslibrysy. Być może, że odnajdzie się jeszcze kiedyś
katalog jego biblioteki, lub pojawią się publikacje, dotyczące innych części jego cen-
nego księgozbioru, dając bardziej wyczerpującą odpowiedź kim był architekt i gene-
rał Jan de Witte, widziany od strony jego książek. Zńi«n:'em Rcm.sH

ŚLADY RUSZTOWAŃ ŚREDNIOWIECZNYCH KOŚCIOŁA ŚW. ANNY
W WARSZAWIE (ryc. 75 — str. 163).

Podczas prac konserwatorskich w r. 1938, przeprowadzanych około gotyckiego
prezbiterium kościoła św. Anny (po-bernardyńskiego) w Warszawie po usunięciu
warstwy ziemi ok. 1.5 metra, zostały odsłonięte ślady pali wbitych w ziemię, w rów-
nych niemal odległościach do ścian kościoła. Ówczesny kierownik tych prac, nieżyjący
już dziś inż. arch. Jan Łukasik określił je jako pozostałości rusztowań, pochodzących
z drugiej połowy XV wieku, a więc z okresu budowy kościoła. Zestawienie tego ukła-
du słupów do otworów maculcowych, znalezionych w ścianie po odbiciu tynków,
pozwoliło Łukasikowi na próbę odtworzenia systemu rusztowań. Jak się okazało,
system ten nie wiele różnił się od sposobu ustawiania rusztowań, spotykanego do nie-
dawna w Warszawie. W odległości około 1,15 m od ścian, a więc około dwóch ówczes-
nych łokci warszawskich, zostały wkopane w ziemię słupy pionowe, tzw. „sztandary",
do których były umocowane poziome „rygy", na których skolei spoczywały maculce,
umieszczone jednym końcem w otworach maculcowych ścian. Na nich były układane
właściwe pomosty z desek. Ze względu na nierówne odcinki ścian pomiędzy skarpa-
mi, jak również na narożne skarpy, odległości pomiędzy poszczególnymi sztandarami
były nie jednakowe. Otwory maculcowe, widoczne na całej wysokości ścian prezbi-
terium pozwalają również na odtworzenie ilości w układzie pionowym. Tak więc
wnikliwe i sumienne zbadanie zabytku przez Jana Łukasika umożliwiło mu napisanie
interesującego artykułu o swych spostrzeżeniach. Niestety, w jesieni 1939 r. spalił się
cały nakład zeszytu 3 Biuletynu Historii Sztuki i Kultury, w którym miał się druko-
wać. Taki sam los spotkał i rękopis. Ocalał tylko rysunek, obecnie publikowany,
pzredstawiający plan prezbiteriom z zaznaczeniem odtworzonych rusztowań. W r. 1942
zginął również i autor artykułu inż. arch. Jan Łukasik. Niech ta drobna wzmianka
będzie przypomnieniem jego prac konserwatorskich. n

SPROSTOWANIE W SPRAWIE DEKORACJI STIUKOWYCH
KATEDRY LUBELSKIEJ
Konserwator Rewski w artykule: „Konieczność poznania dawnej sztuki Szwaj-
carii (BHSK X 53) czyni słuszną uwagę, że wysoce nieprawdopodobne jest przypusz-
czenie, iż ozdoby stiukowe na fasadzie katedry lubelskiej z czasu jej ukończenia
w XVII w. były dziełem G. B. Falconiego. Przypuszczenie to jest przypisane mnie na
podstawie wzmianki w dziele ks. kanonika L. Zalewskiego: „Katedra lubelska" (1947).
W porozumieniu z sędziwym i zasłużonym autorem wyjaśniam, że zaszło tu fatalne
nieporozumienie. W marcu 1945 r. oglądając po raz pierwszy katedrę oprowadzany
łaskawie przez kr. kan. Zalewskiego, powiedziałem jedynie, w czasie, gdy patrzyliśmy
razem na piękne i bogate stiuki w wysoko położonej kopule kaplicy przy końcu lewej
nawy katedry, że wartoby, aby ks. kanonik przygotowujący właśnie jej monografię
historyczną zapoznał się z rozprawą dr Bachnaka: ,,G. B. Falconi" z licznymi repro-
dukcjami, bo widzę z daleka pewne pokrewieństwo z jego dekoracjami stiukowymi.
Są one zresztą z drugiej ćwierci XVII w. Przeniesienie mej myśli odnoszącej się do
wnętrza kopuły na skromne ozdoby stiukowe fasady katedry, które są z pierwszej
ćwierci XVII w. najpóźniej, jest czystym przeoczeniem w tekście zredagowanym ex
post przez autora. Raczył mi on po wydrukowaniu artykułu kons. Rewskiego, wyrazić
bardzo lojalnie swe ubolewanie. Ani tymi, ani innymi stiukami katedry dotąd bliżej
się nie zajmowałem, natomiast przed wydrukowaniem artykułu Z. Rewskiego oma-
wiałem pożytek opracowania ich naukowego z inż. H. Gawareckim w Lublinie, który
istotnie przygotowuje na ten temat pracę jako historyk sztuki. On dopiero wyjaśniać
będzie w jakim stopniu stiuki rzeczonej kopuły kaplicznej pozostawać mogą w związku
z twórczością G. B. Falconiego, czy też tylko w ogólnym pokrewieństwie na tle wspól-
nych źródeł i gustu u nas w drugiej ćwierci XVII w. tj. z czasu powstania ozdób
owej kopuły. Pro/. Marian MorciomsU
loading ...